Red Bull wyrasta na głównego przegranego w walce o zatrzymanie Jürgena Kloppa, który pełni funkcję Global Head of Soccer. Jak donosi Sport Bild, wewnątrz firmy narasta niepokój dotyczący przyszłości Niemca. Choć Klopp rozpoczął pracę dopiero w styczniu 2025 roku, jego dalsze losy w koncernie stoją pod wielkim znakiem zapytania.
W ostatnich tygodniach pojawiły się spekulacje, że gigant napojów energetycznych nie jest zadowolony z dotychczasowych działań byłego szkoleniowca Liverpoolu i Borussii Dortmund. Istnieje realna obawa, że Klopp może zostać odsunięty od swoich obowiązków lub sam zdecyduje się na odejście. Choć scenariusz przenosin do Realu Madryt został wykluczony, na horyzoncie pojawia się inna, znacznie bardziej prawdopodobna opcja, która budzi popłoch w biurach Red Bulla.
Reprezentacja Niemiec kusi Jürgena Kloppa
Wewnątrz organizacji trwają gorące dyskusje o tym, że Klopp może opuścić Red Bulla już latem, aby zastąpić Juliana Nagelsmanna na stanowisku selekcjonera reprezentacji Niemiec. Taki ruch jest traktowany jako realna możliwość, mimo że obecny trener kadry przedłużył kontrakt do 2028 roku. Nagelsmann deklaruje chęć wypełnienia umowy i nie planuje na razie powrotu do piłki klubowej, co komplikuje plany ewentualnej zmiany na ławce trenerskiej Bundestrainerów.
Obecnie wydaje się, że Klopp nie dostanie szansy na przejęcie kadry w najbliższych miesiącach. Jedynym scenariuszem, który mógłby przyspieszyć ten proces, jest spektakularna porażka Niemiec w nadchodzącej kampanii mistrzostw świata. Jeśli narodowa drużyna po raz trzeci z rzędu zaliczy kompromitujący występ na mundialu, pozycja Nagelsmanna zostanie zachwiana. Do tego czasu Klopp pozostaje w strukturach Red Bulla, choć atmosfera wokół jego współpracy z firmą staje się coraz bardziej napięta.
