Emma Raducanu wycofała się z turnieju Italian Open, co jeszcze bardziej wydłuża jej nieobecność w cyklu WTA Tour. Brytyjka nie pojawiła się na korcie w oficjalnym meczu od 8 marca, kiedy przegrała z Amandą Anisimovą w Indian Wells. Choć 23-latka trenowała już na kortach Foro Italico i rozmawiała z dziennikarzami, ostatecznie zrezygnowała ze startu w Rzymie.
Powodem absencji mistrzyni US Open z 2021 roku są powikłania po infekcji wirusowej, której nabawiła się podczas lutowych turniejów na Bliskim Wschodzie. Te same problemy zdrowotne zmusiły ją wcześniej do rezygnacji z występów w Miami, Linz oraz Madrycie. Decyzja o wycofaniu się z rzymskiego tysięcznika zapadła zaledwie kilka minut po tym, jak zawodniczka optymistycznie wypowiadała się o swojej formie w rozmowie ze Sky Sports.
Bolesny spadek w rankingu WTA
Rezygnacja z gry we Włoszech ma fatalne skutki dla sytuacji rankingowej tenisistki. Raducanu straciła 90 punktów wywalczonych przed rokiem za dotarcie do czwartej rundy Italian Open. Jej dorobek zmniejszył się z 1430 do 1340 punktów, co w rankingu na żywo oznacza spadek o siedem pozycji. Obecnie Brytyjka zajmuje 37. miejsce, ale może osunąć się jeszcze niżej, jeśli Emma Navarro osiągnie dobry wynik w Paryżu.
Sytuacja 23-latki jest daleka od ideału, biorąc pod uwagę, że w lipcu 2022 roku była dziesiątą rakietą świata. Zawodniczka podkreślała w Rzymie, że czuje motywację i robi postępy w treningach, jednak różnica między ćwiczeniami a grą na najwyższym poziomie okazała się zbyt duża. Raducanu skupia się teraz na odzyskaniu sprawności fizycznej i szybkości reakcji, których brakuje jej po długiej przerwie od rywalizacji punktowej.
