W gabinetach Pogoni Szczecin wrze, a wszystko za sprawą skomplikowanej operacji transferowej, która miała przynieść klubowi nowego snajpera. Portowcy są zdeterminowani, aby pozyskać Nardina Mulahusejnovicia z armeńskiego Noah FC. Jak informuje Piotr Koźmiński, szczeciński klub wpadł na pomysł, aby w ramach rozliczenia zaoferować Ormianom kartę zawodniczą Musy Juwary. Taki ruch pozwoliłby nie tylko obniżyć kwotę odstępnego za Bośniaka, ale również zwolnić miejsce w kadrze i budżecie płacowym, jednak ambitne plany działaczy zderzyły się z twardym stanowiskiem samego piłkarza.
Musa Juwara
Pogoń Szczecin→?
Musa Juwara, który trafił do Szczecina w lipcu 2025 roku, ani myśli o przeprowadzce na Kaukaz. 24-letni reprezentant Gambii, mający na koncie pięć występów w barwach narodowych, jasno zakomunikował, że kierunek armeński zupełnie go nie interesuje. Choć Pogoń chętnie pozbyłaby się skrzydłowego, by sfinalizować przyjście Mulahusejnovicia, opór zawodnika stawia całą transakcję pod znakiem zapytania. Juwara w obecnym sezonie Ekstraklasy rozegrał 16 spotkań, w których zdobył jedną bramkę i zanotował jedną asystę, co przy wycenie rynkowej na poziomie 1,2 miliona euro czyni go średnio łakomym kąskiem, nawet dla klubów z ligi armeńskiej.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że kontrakt Gambijczyka z Pogonią obowiązuje aż do 30 czerwca 2028 roku. Oznacza to, że zawodnik ma silną pozycję negocjacyjną i nie musi zgadzać się na transfer, który mu nie odpowiada. Media donoszą jednak, że Juwara wzbudza zainteresowanie w innych ligach, a na liście potencjalnych kierunków pojawiają się kluby tureckie, takie jak Trabzonspor, Galatasaray, Beşiktaş czy drugoligowy Sakaryaspor. Jeśli Pogoń chce dopiąć transfer wymarzonego napastnika, musi szybko znaleźć inne rozwiązanie finansowe lub przekonać Juwarę do przeprowadzki w inne miejsce, które zadowoli zarówno klubową kasę, jak i ambicje samego piłkarza.
Nardin Mulahusejnovic pozostaje wciąż celem transferowym Portowców, ale fiasko planowanej wymiany z udziałem Juwary zmusza zarząd do zmiany strategii. W Szczecinie nikt nie ukrywa, że Gambijczyk jest dostępny na rynku transferowym i jego odejście jest tylko kwestią czasu. Pytanie tylko, czy uda się znaleźć kupca, który wyłoży oczekiwany milion euro jeszcze w tym oknie. Najbliższe dni pokażą, czy tureckie kluby przejdą od obserwacji do konkretnych czynów, co mogłoby odblokować transferową układankę w Szczecinie.