José Mourinho nie przestaje zadziwiać po powrocie na ławkę trenerską Realu Madryt. Portugalczyk przyznał publicznie, że obecnie jego domem jest ośrodek treningowy Valdebebas, gdzie mieszka ramię w ramię z dwoma podopiecznymi.
Szkoleniowiec ujawnił te nietypowe kulisy po wygranym 2:1 meczu z Espanyolem, który zainaugurował zmagania Królewskich w LaLiga. Zwycięstwo zapewnił debiutujący Carlos Espí, strzelając gola w samej końcówce spotkania. To właśnie postawa młodego napastnika skłoniła Mourinho do szczerego wyznania na temat ich wspólnej codzienności w klubowej bazie. Jak podaje Fabrizio Romano, trener jada z zawodnikami wspólne posiłki i buduje z nimi relacje wykraczające poza standardowe ramy treningowe.
„Lubię Carlosa Espí! Bardzo go lubię. Mieszkamy razem w Valdebebas… on jest bardzo zabawny. Jemy razem śniadania. Mieszkamy tam też z Cucurellą!” – wyznał José Mourinho podczas konferencji prasowej. Portugalczyk zaznaczył przy tym, że takie podejście ma pomóc w budowie szerokiej kadry, ponieważ zespół potrzebuje zaangażowania każdego gracza, a nie tylko wąskiej grupy kilkunastu nazwisk. Marc Cucurella to kolejny zawodnik, który korzysta z luksusowych apartamentów w ośrodku treningowym Realu Madryt.
Według zagranicznych doniesień Mourinho zdecydował się na pobyt w Valdebebas, aby od pierwszych dni swojej drugiej kadencji w Madrycie w pełni kontrolować proces przygotowań zespołu. Choć wcześniej pojawiały się informacje o jego pobycie w jednym z madryckich hoteli, Portugalczyk spędza większość czasu w centrum sportowym, współpracując blisko ze sztabem medycznym i analitykami. Tak bliski kontakt z zawodnikami takimi jak Espí czy Cucurella ma przyspieszyć ich aklimatyzację w drużynie po intensywnym okresie letnim.
