Niedzielne derby Madrytu zakończyły się zwycięstwem Atletico 2:1, ale prawdziwe emocje wybuchły dopiero po końcowym gwizdku. Jose Mourinho oraz przedstawiciele Realu Madryt przypuścili furiacki atak na arbitra Angela Ortiza Ariasa, oskarżając go o fatalne prowadzenie zawodów. Według ekipy z Santiago Bernabeu sędzia pominął aż dwie czerwone kartki, które powinny zostać pokazane zawodnikom gospodarzy.
Reakcja Atletico Madryt na te zarzuty była błyskawiczna i wyjątkowo ironiczna. Klubowe media społecznościowe opublikowały zdjęcie Jose Mourinho z jego słynnym wydrukiem kontrowersyjnych decyzji, którymi trener próbował udowodnić błędy rozjemców. Post został opatrzony krótkim, ale dosadnym komentarzem skierowanym prosto w stronę lokalnego rywala: „Przestańcie nękać sędziów już teraz” – zaapelowało Atletico, dodając do wpisu ikonę drukarki. To bezpośrednia odpowiedź na narrację Realu, który określił pracę arbitrów mianem „beznadziejnej”.
Konflikt przybrał na sile w poniedziałek, gdy obie strony zaczęły wymieniać publiczne uprzejmości. Portugalczyk wprost zasugerował, że to błędy sędziowskie przy czerwonych kartkach uniemożliwiły jego drużynie odrobienie strat w tym prestiżowym starciu. Atmosfera wokół trenera Realu gęstnieje, zwłaszcza że media przypominają jego liczne kontrowersyjne zachowania z przeszłości.
