Real Madryt oficjalnie wykluczył możliwość sprowadzenia Enzo Fernandeza z Chelsea podczas trwającego okienka transferowego. Jak donoszą media, klub wydał stanowcze oświadczenie, w którym zaprzecza jakimkolwiek negocjacjom w sprawie 25-letniego pomocnika.
Decyzja władz z Madrytu kładzie kres wielomiesięcznym plotkom o rzekomej ofercie za Argentyńczyka. Choć raporty sugerowały, że trener Jose Mourinho mocno naciskał na ten transfer, Real Madryt na swojej stronie internetowej podkreślił, że nie podjął żadnych wysiłków, bezpośrednich ani pośrednich, by pozyskać zawodnika. Klub zaznaczył, że Fernandez nie znajduje się w ich planach na lato 2026 roku, co jest jasnym sygnałem dla innych zainteresowanych stron.
Angielskie potęgi ruszają do walki o pomocnika
Wycofanie się Realu Madryt otwiera drogę dla klubów Premier League. Arsenal oraz Manchester City zaczęły już gromadzić informacje na temat sytuacji pomocnika, którego wartość szacuje się na około 120 milionów funtów. Gianluigi Longari informuje, że oba kluby badają grunt pod ewentualne wzmocnienia środka pola, choć na ten moment nie doszło do żadnych formalnych rozmów z Chelsea. Londyńczycy czują się bezpiecznie dzięki długoterminowej umowie swojego lidera.
Enzo Fernandez od momentu przejścia z Benfiki za rekordową kwotę jest kluczową postacią w zespole z Londynu. Mimo zmiennej formy drużyny, pomocnik imponuje przeglądem pola i opanowaniem, co przyciąga uwagę Mikela Artety oraz Enzo Mareski. Chelsea nie zamierza jednak ułatwiać zadania konkurencji i oczekuje ogromnych pieniędzy za swoją gwiazdę. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Argentyńczyk pozostanie na Stamford Bridge, chyba że któryś z angielskich klubów zdecyduje się na rekordowy wydatek.
