AS Monaco wyrasta na głównego gracza letniego okna transferowego, próbując zatrzymać w składzie Simona Adingrę oraz Wouta Faesa. Obaj piłkarze trafili do Księstwa na zasadzie wypożyczenia w styczniu i przekonali do siebie sztab szkoleniowy. Jak donosi L’Équipe, klub chce ich zatrzymać, ale zamierza renegocjować ustalone wcześniej warunki wykupu.
Sytuacja finansowa Monaco uległa zmianie przez brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów oraz pogarszającą się sytuację z prawami telewizyjnymi we Francji. Wout Faes, który przybył z Leicester City, ma w umowie zapisaną opcję wykupu za 7,5 mln euro. Choć Belg zbiera dobre opinie, klub szuka oszczędności. Leicester spadło do League One, a kontrakt obrońcy wygasa latem przyszłego roku, co otwiera drogę do ponownego wypożyczenia zawodnika.
Finansowe bariery w negocjacjach z Sunderlandem
Jeszcze trudniejsza sytuacja dotyczy Simona Adingry, za którego Monaco musiałoby zapłacić Sunderlandowi aż 17 mln euro. Władze klubu z Ligue 1 uznały tę kwotę za zbyt wysoką i nie zamierzają aktywować klauzuli na obecnych warunkach. Rozmowy mają doprowadzić do wypracowania nowej formuły porozumienia, która pozwoliłaby Iworyjczykowi zostać w zespole bez konieczności natychmiastowego wydawania tak dużej sumy pieniędzy.
Klub z Księstwa stoi przed trudnym zadaniem przekonania angielskich partnerów do ustępstw. W przypadku obu zawodników w grę wchodzi przedłużenie wypożyczeń, co pozwoliłoby Monaco zachować jakość w składzie przy ograniczonym budżecie. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Leicester City i Sunderland zaakceptują nowe propozycje i pozwolą swoim piłkarzom na dalszą grę w lidze francuskiej na zmienionych zasadach finansowych.
