Como umocniło się w czołowej czwórce Serie A po niedzielnym, dominującym zwycięstwie nad Pisą. Zespół prowadzony przez Cesca Fabregasa rozbił rywali, a na listę strzelców wpisali się Martin Baturina, Nico Paz, Max Perrone, Assane Diao oraz Anastasious Douvikas. Ta porażka stawia Pisę w dramatycznej sytuacji, spychając klub na skraj spadku do Serie B. Po meczu szkoleniowiec gospodarzy nie krył emocji, odnosząc się do głośnych kontrowersji z ostatnich tygodni.
Hiszpański trener w rozmowie z Corriere dello Sport brutalnie ocenił wpływ nowoczesnych technologii na sportowców. Fabregas stwierdził, że media społecznościowe zabijają ludzi, ich talent oraz charakter, ponieważ zawodnicy potrzebują realnego wsparcia i zwykłego poklepania po plecach. Podkreślił, że kluczem do sukcesu jego drużyny jest odpowiedzialna zabawa na boisku. Według niego gracze muszą czuć wolność w wyrażaniu siebie, podczas gdy on bierze na klatę całą krytykę i ewentualne błędy wynikające z prowadzenia zespołu.
Szczerość, która może zaszkodzić
Fabregas przyznał, że jego otwartość bywa problematyczna i często działa na jego niekorzyść. Szkoleniowiec uważa, że mówi zbyt dużo, zamiast ograniczać się do bezpiecznych formułek, których oczekuje otoczenie. Tłumaczy to młodym wiekiem oraz ogromnym ładunkiem emocjonalnym, jaki wkłada w pracę. Zaznaczył, że wciąż uczy się zarządzania komunikacją i dynamiki zawodu, porównując swoje obecne doświadczenie do perspektywy trenera, który ma na koncie pięćset spotkań. Cały czas zamierza jednak stawiać na szczerość w relacjach z mediami.
Podczas zgrupowania Hiszpan śledził także poczynania ligowych rywali, oglądając starcie Juventusu z Sassuolo. Zaznaczył, że robił to z czystej miłości do futbolu, nie kibicując żadnej ze stron. Obecnie Como zajmuje czwarte miejsce w tabeli Serie A, mając trzy punkty przewagi nad Romą oraz Juventusem. Drużyna Fabregasa dysponuje także znacznie lepszym bilansem bramkowym niż oba te kluby, co stawia ich w bardzo korzystnej sytuacji w walce o najwyższe cele w lidze włoskiej.
