Mocne słowa przed półfinałem French Open. Ukrainka uderza w Rosjan: „Wiadomo, po której są stronie”

Jarosław ZającJarosław Zając
3 czerwca 2026 04:34
Mocne słowa przed półfinałem French Open. Ukrainka uderza w Rosjan: „Wiadomo, po której są stronie”
Źródło: tennis365.com

Marta Kostyuk wyrasta na jedną z głównych bohaterek tegorocznego French Open, ale jej sukcesy sportowe idą w parze z mocnym przekazem politycznym. Ukrainka, zajmująca 15. miejsce w rankingu WTA, awansowała do półfinału po pokonaniu Eliny Svitoliny 6:3, 3:6, 6:2. Tuż po meczu na korcie Philippe-Chatrier tenisistka wygłosiła emocjonalne oświadczenie, dedykując zwycięstwo rodakom zmagającym się z rosyjską inwazją, która trwa od 2022 roku.

Podczas konferencji prasowej Kostyuk odniosła się do postawy rosyjskich tenisistów, w tym swojej nadchodzącej rywalki, Mirry Andreevej. Ukrainka podkreśliła, że nie akceptuje tłumaczeń o strachu przed konsekwencjami za publiczne potępienie wojny. Zwróciła uwagę, że wiele osób zdecydowało się opuścić Rosję i sprzedać swoje interesy, aby nie wspierać działań własnego państwa. Jej zdaniem istnieje jasna droga dla tych, którzy nie zgadzają się z polityką Kremla.

Ostra krytyka milczenia rosyjskich gwiazd

23-letnia zawodniczka zauważyła, że większość rosyjskich graczy na co dzień nie mieszka w swojej ojczyźnie, co daje im swobodę wypowiedzi. Kostyuk uważa, że po czterech latach konfliktu postawa sportowców jest już całkowicie klarowna. Według niej brak jednoznacznego sprzeciwu świadczy o tym, po której stronie się opowiadają. Przypomniała, że wszyscy są dorosłymi ludźmi, mają dostęp do mediów społecznościowych oraz wiadomości i doskonale wiedzą, co dzieje się na froncie.

Czwartkowy półfinał w Paryżu zapowiada się na starcie o ogromnym ciężarze gatunkowym. Kostyuk zmierzy się z ósmą w rankingu Andreevą, która jest obecnie najwyżej notowaną Rosjanką w cyklu WTA. Ukraińska tenisistka wprost przyznała, że oczekiwała bardziej zdecydowanego stanowiska od środowiska sportowego w sytuacji, gdy ich kraj zabija innych ludzi. Teraz to napięcie przeniesie się bezpośrednio na kort w walce o finał wielkoszlemowego turnieju.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!