Max Verstappen domaga się od FIA natychmiastowej reakcji po inauguracji sezonu w Australii. Holender wyrasta na głównego krytyka rewolucji technicznej, która wprowadziła nowe nadwozia i jednostki napędowe oparte w większym stopniu na energii elektrycznej. Kierowca Red Bulla nie gryzie się w język i nazywa obecne przepisy rozwiązaniami anty-wyścigowymi.
Lider Red Bulla ostrzega, że może opuścić mistrzostwa po wygaśnięciu kontraktu w 2028 roku, jeśli sport nie wróci na właściwe tory. Verstappen określił nowe bolidy mianem Formuły E na sterydach, co ma związek z nienaturalnymi technikami jazdy. Kierowcy muszą redukować biegi na prostych, aby zarządzać baterią, co zdaniem mistrza świata zabija ducha rywalizacji. Podczas okrążenia formującego w Melbourne Holender całkowicie wyczerpał zapas energii w swoim aucie.
Bunt w padoku po GP Australii
Głos Verstappena nie jest odosobniony, ponieważ podobne zdanie mają inni zawodnicy ze stawki. Lando Norris uznał otwarcie sezonu za zbyt chaotyczne i niebezpieczne, a Esteban Ocon stwierdził wprost, że prowadzenie nowych maszyn jest bolesne. Verstappen liczy na wypracowanie nowych rozwiązań jeszcze w tym roku, choć przyznaje, że na radykalne zmiany może być już za późno ze względu na ogromne nakłady finansowe poniesione przez zespoły.
Mimo ogromnej frustracji regulaminem, Holender docenia pracę wykonaną przez inżynierów Red Bulla nad autorskim silnikiem. W Australii Verstappen przebił się z dwudziestej pozycji na szóstą lokatę, co pokazuje potencjał nowej konstrukcji w starciu z McLarenem i Mercedesem. Kierowca podkreśla, że jest dumny z zespołu, ale brakuje mu czystej radości z jazdy, którą odbierają obecne restrykcje techniczne narzucone przez federację.
