Mile Svilar nie zamierza opuszczać Rzymu i ucina wszelkie spekulacje dotyczące jego rzekomego przejścia do Juventusu. Serbski bramkarz, który stał się jednym z najlepszych golkiperów w Serie A, zadeklarował pełną lojalność wobec obecnego klubu przed nadchodzącym starciem z Interem Mediolan.
W wywiadzie dla Corriere della Sera zawodnik odniósł się do letnich doniesień, według których miał znajdować się na celowniku turyńskiego giganta. Svilar przyznał, że temat przenosin do ekipy „Starej Damy” w rzeczywistości nie istniał, a on sam ceni stabilizację, jaką daje mu gra w barwach Giallorossich. Jak podaje Calciomercato, rzymski klub odrzucił wcześniej ofertę za swojego bramkarza, a sam zainteresowany nie wykazał chęci do zmiany otoczenia. „Nawet nie rozmawiałem na ten temat. Nie jestem kimś, kto podpisuje przedłużenie kontraktu do 2030 roku, a rok później wycofuje się z podjętej decyzji” — podkreślił stanowczo Svilar, ucinając medialne domysły.
Bramkarz Romy opowiedział również o psychologicznych aspektach swojej pracy, które są dla niego trudniejsze niż same interwencje na linii. Przyznał, że gra w dominującym zespole zmusza go do ciągłej walki z własnymi myślami, gdy piłka znajduje się po drugiej stronie boiska. Svilar musi zakładać najgorsze scenariusze, aby zachować czujność, co bywa wyczerpujące emocjonalnie. Aby zachować równowagę i nie dać się przytłoczyć negatywnym wizjom, Serb regularnie współpracuje ze specjalistą. „W dniu meczu mam sesję z moim trenerem mentalnym. Nigdy jej nie opuszczam” — wyznał zawodnik, wskazując na wagę przygotowania psychicznego w profesjonalnym sporcie.
Obecna pozycja Svilara w zespole uległa znacznej poprawie, odkąd trenerem Romy został Daniele De Rossi. Bramkarz przygotowuje się teraz do hitowego starcia 5. kolejki Serie A, w którym rzymianie podejmą na Stadio Olimpico drużynę Interu Mediolan.
