Milan oficjalnie sfinalizował transfer Andreja Kosticia, mimo głośnych protestów ze strony władz Partizana. Jednocześnie klub z San Siro podjął decyzję o rezygnacji z walki o André, po tym jak rekordowa oferta nie przyniosła przełomu w negocjacjach.
Włoski klub zapłaci za Kosticia 3 mln euro, dorzucając do umowy klauzulę od przyszłej sprzedaży. Transakcja wywołała burzę w Serbii. Wiceprezes Partizana, Pedrag Mijatovic, grzmi, że kwota jest zbyt niska, a on sam nie został odpowiednio poinformowany o szczegółach operacji. Zamieszanie nie zatrzymało jednak transferu. 19-latek, który zdobył 10 bramek w lidze, przeszedł już testy medyczne i podpisał kontrakt. Od lipca ma wzmocnić zespół Milan Futuro, gdzie będzie szlifował formę przed wejściem do pierwszej drużyny.
Fiasko negocjacji z Corinthians i przyszłość Modricia
Zupełnie inaczej potoczyły się losy starań o André. Milan miał zaoferować 22 mln euro za 70 procent praw do zawodnika, ale Corinthians wycofało się z wcześniejszych ustaleń. Prezes brazylijskiego klubu, Osmar Stabile, nie zatwierdził dokumentów, mimo że prawnicy przygotowali już całą papierologię. Włosi słyną z niechęci do licytacji, więc po złamaniu słowa przez drugą stronę, natychmiast przerwali rozmowy. Klub uznał, że dalsze targowanie się o pomocnika nie ma sensu w obecnej sytuacji kadrowej.
Rezygnacja z André wiąże się również z sytuacją Luki Modricia. Chorwat ma za sobą udany sezon i wywalczony awans do Ligi Mistrzów, co sprawia, że jego odejście z San Siro po zaledwie roku jest mało prawdopodobne. Milan potrzebowałby nowego pomocnika tej klasy tylko w przypadku nagłej decyzji Modricia o zakończeniu kariery lub odejściu z klubu. Doświadczony zawodnik nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale wszystko wskazuje na to, że zostanie w Mediolanie na kolejny sezon, co zamyka temat kosztownych transferów do środka pola.
