Włoski rynek transferowy zaczyna płonąć na myśl o letnich roszadach między Mediolanem a Florencją. Jak donosi dziennik Tuttosport, Milan wykazuje poważne zainteresowanie sprowadzeniem Moise Keana z Fiorentiny. Problemem pozostaje jednak bariera finansowa, ponieważ klauzula odstępnego za napastnika wynosi aż 62 miliony euro, co dla mediolańczyków jest kwotą nie do zaakceptowania. W związku z tym klub z San Siro przygotowuje alternatywną ofertę opiewającą na 30-35 milionów euro, którą miałaby uzupełnić karta zawodnicza jednego z ich najbardziej obiecujących graczy.
Francesco Camarda
Milan→Fiorentina
Tym „technicznym odpowiednikiem” w transakcji ma być Francesco Camarda. Urodzony w 2008 roku napastnik od dawna znajduje się w notesach najważniejszych skautów w Europie, a teraz mocno intryguje kierownictwo Fiorentiny. Choć Camarda aktualnie przechodzi rehabilitację po kontuzji barku, która wyklucza go z gry do kwietnia, jego potencjał sprawia, że klub z Toskanii poważnie rozważa taką wymianę. Warto zaznaczyć, że młody snajper ma za sobą okres spędzony w Lecce, a jego przyszłość jest obecnie przedmiotem intensywnych analiz w biurach Milanu.
Scenariusz, w którym Camarda trafia do Fiorentiny, nie musi oznaczać definitywnego pożegnania z Mediolanem. Milan, świadomy ogromnego talentu swojego wychowanka, rozważa różne opcje: od wypożyczenia po transfer definitywny z bardzo konkretnym zabezpieczeniem. Kluczowym elementem negocjacji ma być klauzula odkupu, która mogłaby zostać aktywowana przez Milan w 2028 roku. Oprócz Fiorentiny, sytuację zawodnika monitorują także inne włoskie ekipy, w tym Inter, Udinese oraz wspomniane wcześniej Lecce.
Obecnie Francesco Camarda kontynuuje proces powrotu do zdrowia po urazie barku, a jego powrót na boisko planowany jest na kwiecień 2026 roku.