McGregor w ogniu krytyki: 'Jego walka na gali White House to tylko sprzedaż biletów'

Jarosław ZającJarosław Zając
23 września 2025 21:33
McGregor w ogniu krytyki: 'Jego walka na gali White House to tylko sprzedaż biletów'

Conor McGregor, były mistrz UFC w dwóch kategoriach wagowych, zapowiedział swój powrót do oktagonu podczas przyszłorocznej gali UFC White House. Irlandczyk nie walczył od 2021 roku, ale jego potencjalne starcie z Michaelem Chandlerem spotkało się z ostrą krytyką ze strony legendy UFC, Matta Browna. Doświadczony zawodnik określił planowaną walkę jako "kompletnie bez znaczenia" z perspektywy sportowej.

W skrócie:

  • Conor McGregor (37 lat) nie walczył od porażki z Dustinem Poirierem w 2021 roku i zapowiada powrót na gali UFC White House w czerwcu przyszłego roku
  • Matt Brown, były zawodnik UFC wagi półśredniej, określił potencjalną walkę McGregora z Chandlerem jako "kompletnie bez znaczenia"

Legenda UFC miażdży pomysł powrotu McGregora

Matt Brown, były zawodnik UFC wagi półśredniej, nie przebierał w słowach komentując potencjalny powrót Conora McGregora do oktagonu. W rozmowie z MMA Fighting stwierdził wprost:

"Michael Chandler i Conor McGregor to kompletnie nieistotna walka. Prawda? Nie ma w niej żadnego znaczenia. Nie robi nic poza tym, że może sprzedaje bilety."

Brown zwrócił uwagę, że gala UFC White House, planowana na czerwiec przyszłego roku, powinna oferować kibicom pojedynki o rzeczywistym znaczeniu sportowym. Jego zdaniem, znacznie bardziej wartościową walką byłoby starcie Jona Jonesa z Tomem Aspinallem, zakładając, że ten drugi pokona Cirylla Gane'a.

"Dla nas, hardkorowych, długoterminowych, poważnych fanów, to nie wzbudza we mnie żadnego zainteresowania. Jon Jones walczący, szczególnie z Tomem Aspinallem, to już jest interesujące" - dodał Brown, podkreślając różnicę między widowiskiem a faktyczną rywalizacją sportową.

McGregor wciąż wierzy w swój wielki powrót

Mimo krytyki, Conor McGregor pozostaje pewny siebie. Irlandczyk, który niedawno wycofał się z wyścigu o prezydenturę Irlandii, skupia się teraz na powrocie do UFC. 37-letni zawodnik nie walczył od 2021 roku, kiedy doznał porażki z Dustinem Poirierem. Miał zmierzyć się z Michaelem Chandlerem w zeszłym roku po ich wspólnym udziale w programie The Ultimate Fighter, jednak wycofał się z pojedynku z powodu kontuzji odniesionej podczas treningów.

Brown przyznaje jednak, że ze względu na wyjątkowość wydarzenia w Białym Domu, UFC prawdopodobnie postawi na widowiskowość kosztem sportowego znaczenia walk. "Biorąc pod uwagę, że to prawdopodobnie jedyna taka okazja w życiu, pójdą raczej w kierunku widowiska" - stwierdził Brown. "Chcą, żeby to była największa, najbardziej pamiętna gala w historii, i myślę, że mogę to zaakceptować. Trzeba oddać szacunek tam, gdzie się należy - Conor doprowadził UFC do miejsca, w którym jest obecnie."

Czy McGregor ma jeszcze coś do udowodnienia?

Chociaż powrót McGregora z pewnością przyciągnie miliony widzów, wielu ekspertów i fanów zastanawia się, czy Irlandczyk ma jeszcze coś do udowodnienia w oktagonie. Po trzech porażkach w ostatnich czterech walkach (dwie z Poirierem i jedna z Khabibem Nurmagomedovem), jego pozycja sportowa znacząco spadła.

Co więcej, wiek (37 lat) i długa przerwa od walk (ponad 4 lata) stawiają pod znakiem zapytania jego szanse na powrót do dawnej formy. Mimo to, "The Notorious" wciąż pozostaje największą gwiazdą UFC pod względem rozpoznawalności i przychodów z pay-per-view.

Niezależnie od sportowego znaczenia, potencjalna walka McGregora na gali White House z pewnością stanie się globalnym wydarzeniem medialnym. Pytanie tylko, czy będzie to kolejny rozdział w legendarnej karierze Irlandczyka, czy jedynie próba zmonetyzowania jego gwiazdy, która sportowo już przygasła.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!