Manchester United rozważa zatrudnienie Sebastiana Hoeneßa w roli następcy Michaela Carricka. Szkoleniowiec VfB Stuttgart ma cieszyć się uznaniem klubowych decydentów, choć zwycięstwo 3:2 nad Romą przerwało trudną serię dziesięciu spotkań United bez wygranej i dało Carrickowi chwilę wytchnienia.
Przyszłość Anglika pozostaje niepewna, a wygrana z Romą nie zakończyła pytań o jego pozycję. The Independent informuje, że Eddie Howe jest obecnie postrzegany jako mniej obiecujący kandydat niż wcześniej, a Hoeneß zyskuje na znaczeniu. Zatrudnienie szkoleniowca Stuttgartu byłoby jednak ryzykownym ruchem, podobnym do decyzji o sprowadzeniu Rubena Amorima.
44-letni Hoeneß prowadzi Stuttgart od 2023 roku. W tym czasie był na ławce w 166 meczach, a zespół zdobywał w nich średnio 1,80 punktu na spotkanie. Wypracował sobie silną pozycję wśród cenionych młodych trenerów w niemieckim futbolu, a uznanie przyniosło mu atrakcyjne podejście oparte na posiadaniu piłki. W jego taktyce liczą się kontrola nad futbolówką, intensywna gra w ataku i dostosowywanie systemu do rywala. Hoeneß łączy cierpliwe budowanie akcji z bezpośrednim przechodzeniem do ofensywy.
Hoeneß już wcześniej odrzucił Manchester United
Taki styl mógłby odpowiadać władzom United i wymogom Premier League. Jürgen Klopp, Pep Guardiola oraz Fabian Hürzeler pokazali, że doświadczenie zdobyte w Bundeslidze może być dobrym przygotowaniem do pracy w Anglii. Zainteresowanie Hoeneßem nie jest nowe – łączono go z posadą na Old Trafford już w 2024 roku, lecz wówczas odrzucił tę możliwość i wolał zostać w Stuttgarcie, gdzie dalej rozwijał się jako szkoleniowiec.
Nowe podejście United mogłoby przynieść inny skutek, lecz przekonanie Hoeneßa do odejścia w środku sezonu niekoniecznie byłoby proste. Klub musi najpierw rozstrzygnąć sprawę Carricka. Zwycięstwo nad Romą zapewniło mu trochę czasu, ale kolejnym ważnym sprawdzianem może być spotkanie z Aston Villą Unaia Emery’ego. Dla Hoeneßa przeprowadzka do Manchesteru byłaby dużym krokiem w karierze.