Manchester United napotkał poważne przeszkody w staraniach o zatrudnienie Andoniego Iraoli. Bournemouth wierzy, że trener wkrótce podpisze nowy kontrakt i zostanie w klubie na dłużej.
Sytuacja kontraktowa 43-letniego szkoleniowca budzi ogromne emocje, ponieważ jego obecna umowa wygasa wraz z końcem sezonu. Manchester United widzi w nim idealnego kandydata na stałego następcę zwolnionego Rubena Amorima. Choć Michael Carrick tymczasowo odmienił grę zespołu z Old Trafford, władze klubu wciąż szukają innych opcji. Iraola zajmuje wysokie miejsce na ich liście życzeń, co wynika z jego pracy w Anglii oraz wcześniejszych sukcesów w Rayo Vallecano, gdzie prowadził zespół w 117 meczach.
Pete O’Rourke z Football Insider informuje, że w Bournemouth panuje optymizm dotyczący przyszłości Baska. Klub mocno wspierał trenera w styczniowym oknie transferowym, sprowadzając głośne nazwiska po sprzedaży Antoine’a Semenyo. Efekty są widoczne na boisku, ponieważ zespół zajmuje obecnie ósme miejsce w Premier League. To historyczny moment dla ekipy Wisienek, która po raz pierwszy realnie liczy się w walce o europejskie puchary. Włodarze klubu nie planują rozstania i chcą przekonać Iraolę do odrzucenia ofert z Hiszpanii oraz Manchesteru.
Iraola wypracował średnią 1,40 punktu na mecz i zyskał szacunek dzięki umiejętności budowania drużyny mimo utraty kluczowych zawodników w ostatnich dwóch okienkach. Manchester United pozostaje poważnym pretendentem do jego zatrudnienia, ale determinacja Bournemouth może okazać się decydująca. Klub jest pewny, że szkoleniowiec zwiąże się z nimi nowym porozumieniem w najbliższej przyszłości. Na ten moment wiele wskazuje na to, że ceniony menedżer nie zmieni barw klubowych i będzie kontynuował swój projekt na południu Anglii.
