Manchester City nie zamierza tanio sprzedawać Erlinga Haalanda, nawet jeśli klub spadnie z Premier League. Arsenal i Real Madryt interesują się napastnikiem, ale ewentualne problemy finansowe City nie mają skłonić klubu do obniżenia żądań.
Jak informuje Football Insider, stanowisko klubu wobec Haalanda pozostaje niezmienne. 26-latek ma kontrakt z City do 2034 roku, co daje klubowi silną pozycję w negocjacjach mimo niepewności związanej z jego przyszłością. Haaland trafił do Manchesteru z Borussii Dortmund w 2022 roku za 60 mln euro i stał się jednym z najgroźniejszych strzelców na świecie.
Długi kontrakt daje City przewagę
W klubie mają zdawać sobie sprawę, że Haaland z dużym prawdopodobieństwem nie chciałby spędzić sezonu na zapleczu Premier League. Nie oznacza to jednak, że City zamierza oddać najcenniejszego zawodnika za kwotę niższą od jego wartości rynkowej. Sytuację monitoruje kilka czołowych europejskich klubów, a Arsenal i Real Madryt miały już nawiązać kontakt w jego sprawie.
Haaland podpisał obecny, długoterminowy kontrakt w styczniu 2025 roku. Umowa obowiązuje do lata 2034 roku, a wszystko wskazuje na to, że nie zawiera klauzuli pozwalającej mu odejść za ustaloną z góry kwotę w przypadku spadku. Takiej klauzuli nie mają również kontrakty kilku innych piłkarzy pierwszego zespołu City, co ma dawać klubowi większą kontrolę nad rozmowami również w takiej sytuacji.
Zakup Haalanda oznaczałby dla Arsenalu ogromny wydatek, wykraczający poza samą opłatę transferową. Przy nierównej formie Viktora Gyökeresa, który dołączył ze Sportingu CP w ubiegłym roku, Haaland mógłby wzmocnić Arsenal. Real Madryt od dłuższego czasu interesuje się Haalandem i może uznać zmianę sytuacji w Manchesterze za okazję, ale City nie zamierza ułatwiać negocjacji. Występy i renoma Norwega mogą przyciągnąć kolejnych zamożnych nabywców, utrudniając zainteresowanym klubom narzucenie ceny.
Sytuację City komplikuje sprawa finansowa Premier League: klub uznano za winnego 114 ze 115 zarzucanych naruszeń, dotyczących między innymi raportowania finansowego w latach 2009–2018. Nie ogłoszono jeszcze kary, a City ma się odwołać. Nawet spadek nie musi jednak automatycznie zmienić pozycji negocjacyjnej klubu: według stanowiska City Haaland odejdzie tylko wtedy, gdy zainteresowany zespół zapłaci kwotę odpowiadającą oczekiwaniom klubu, który będzie dążyć do uzyskania jak najwyższej sumy. City musiałoby zarazem wziąć pod uwagę sportowe i finansowe konsekwencje zatrzymania Haalanda w Championship. Potencjalny nabywca musiałby przekonać City, że jego oferta uzasadnia oddanie jednego z najważniejszych piłkarzy zespołu; zainteresowane kluby nie mogą po prostu czekać, aż City spanikuje i zgodzi się na obniżkę.
