Carlalberto Ludi przed meczem Como z Manchesterem United opowiedział o żartach dotyczących sprowadzenia Bruna Fernandesa. Dyrektor sportowy włoskiego klubu poznał Portugalczyka w Novarze, a ponowne spotkanie z nim w Lidze Mistrzów nazwał marzeniem i nadzieją.
Ludi mówił o tym podczas spotkania z prasą w przeddzień meczu, który ma duże znaczenie dla Como i historii klubu. „Bruno jest przyjacielem, osobą, z którą mam świetne relacje, a spotkanie z nim w Lidze Mistrzów jest jeszcze piękniejsze. Zawsze był dla nas poza zasięgiem, jako kapitan Manchesteru United. Kiedy sprowadziliśmy Varane’a, rozmawialiśmy i żartowaliśmy na ten temat” — powiedział, cytowany przez Tuttomercatoweb.
Ludi pamięta początki Fernandesa we Włoszech
Ludi grał z młodym Fernandesem w Novarze i wziął go pod swoje skrzydła tuż po jego przeprowadzce z Portugalii. Wspominał, że już na początku pobytu we Włoszech dostrzegł charakter pomocnika. „Trudno wybrać jedno wspomnienie o Bruno, ale powiem tak: w pierwszym albo drugim meczu wszedł przeciwko Lanciano na kilka minut przed końcem. Przegrywaliśmy 0:1, a on najpierw uderzył z 30 metrów i nawet nie trafił w bramkę. To pokazuje, że ma charakter” — opowiadał Ludi.
Dyrektor Como dodał, że Fernandes skupił się później na pomocy drużynie. „To niezwykły człowiek; każdy może wypowiedzieć się o piłkarzu. Przyjaciel i człowiek, jakich mało w świecie futbolu” — ocenił. W ten sposób podkreślił więź z Portugalczykiem i wystawił mu wysokie świadectwo jako człowiekowi.
Włoski etap kariery ukształtował Fernandesa i dał mu podstawy, by stać się piłkarzem, jakim jest obecnie. W Sampdorii i Udinese pomocnik pokazywał już umiejętności kreowania gry, a jego występy przekonały Sporting do transferu i podjęcia ryzyka. Z perspektywy czasu przebieg kariery Fernandesa wydaje się naturalny, a Ludi odegrał w nim dużą rolę.
