Liverpool podjął konkretne kroki w celu sprowadzenia Frenkiego de Jonga, oferując Barcelonie 40 milionów euro za transfer w zimowym oknie. Hiszpański portal Fichajes informuje jednak, że propozycja ta została odrzucona przez władze z Camp Nou. Katalończycy nie zamierzają pozbywać się swojego pomocnika za bezcen i stawiają twarde warunki finansowe.
Barcelona oczekuje za 29-letniego reprezentanta Holandii kwoty rzędu 65-70 milionów euro. Klub czuje się pewnie w negocjacjach, ponieważ sytuacja kontraktowa zawodnika, którego umowa obowiązuje jeszcze przez blisko trzy lata, pozwala na pełną kontrolę nad jego wyceną. Liverpool szuka kreatywnego gracza do środka pola, który mógłby współpracować z Dominikiem Szoboszlaiem oraz Alexisem Mac Allisterem, a De Jong ze swoją umiejętnością progresji piłki idealnie wpisuje się w tę koncepcję.
Holender rozegrał w barwach Barcelony już 300 spotkań, w których zdobył 20 bramek i zanotował 31 asyst. Choć od momentu przenosin z Ajaksu w 2019 roku jest uznawany za jednego z najbardziej regularnych graczy, w ostatnich sezonach zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi. To właśnie powracające urazy budzą największe obawy na Anfield, zwłaszcza w kontekście intensywności i fizyczności gry w Premier League.
Według doniesień z 19 września 2026 roku, Liverpool nie jest jedynym klubem monitorującym sytuację pomocnika, gdyż jego profil od dawna przyciąga uwagę czołowych europejskich marek. Wcześniej media łączyły zawodnika między innymi z Manchesterem United, który według starszych raportów był gotowy zapłacić nawet 80 milionów euro, aby odzyskać zainwestowane przez Barcelonę środki. Obecnie to jednak ekipa z Merseyside wykazuje największą determinację, by sfinalizować transakcję w połowie sezonu 2026/27.
