Liverpool oficjalnie rozpoczął starania o znalezienie następcy odchodzącego Mohameda Salaha. Przedstawiciele klubu nawiązali już kontakt, aby poznać szczegóły potencjalnego transferu Francisco Conceicao z Juventusu. Portugalczyk jest jedną z opcji branych pod uwagę przez władze z Anfield.
Zastąpienie Egipcjanina i jego statystyk jest zadaniem niemal niewykonalnym, ale Liverpool musi wypełnić lukę na skrzydle. Juventus zainwestował w Conceicao 30 milionów euro, jednak teraz jest gotowy wysłuchać ofert zaczynających się od 45 milionów euro. Choć 23-latek nie notuje tak imponujących liczb jak Salah, jest postrzegany jako solidna opcja, którą można rozwinąć w topowego zawodnika. Na ten moment klub bada rynek i analizuje koszty związane z tym ruchem.
Transferowa giełda nazwisk i setki milionów euro
Lista życzeń Liverpoolu jest długa i niezwykle kosztowna. Klub był gotowy wydać nawet 200 milionów euro na Michaela Olise, ale Bayern Monachium nie zamierza sprzedawać swojego asa. Podobnie wygląda sytuacja z Ilimanem Ndiaye, ponieważ Everton raczej nie odda Senegalczyka lokalnemu rywalowi. W kręgu zainteresowań pozostaje także Yan Diomande z Lipska. Gwiazdor niemieckiego klubu jest realnym celem, ale jego cena oscylująca wokół 100 milionów euro może okazać się dla Anglików zbyt wygórowana.
Obecnie Liverpool nie traktuje Conceicao jako priorytetu numer jeden, lecz jako jedną z równorzędnych alternatyw. Decyzja o finalnym wyborze zapadnie po dokładnej ocenie tego, co dany piłkarz może wnieść do zespołu oraz jakie fundusze będą potrzebne na jego zakontraktowanie. Jeśli rozmowy dotyczące głównych celów zakończą się niepowodzeniem, to właśnie Portugalczyk z Juventusu może stać się kluczowym wzmocnieniem ofensywy The Reds w nadchodzącym oknie transferowym.
