Liverpool planuje hitowy transfer. Michael Kayode na celowniku gigantów z Anfield

R
Redakcja Sport1
10 lutego 2026 23:56
Karta transferu

Michael Kayode

BrentfordLiverpool

Definitywny
MK

Na Anfield szykuje się poważna przebudowa formacji defensywnej. Jak donoszą brytyjskie media, Liverpool poważnie rozważa sprowadzenie Michaela Kayode z Brentford. 21-letni reprezentant Włoch do lat 21 stał się jedną z najjaśniejszych postaci obecnego sezonu Premier League, przyciągając uwagę największych marek w Anglii. Choć zawodnik trafił do Londynu z Fiorentiny stosunkowo niedawno, jego błyskawiczna adaptacja do fizycznego stylu gry na Wyspach sprawiła, że Arne Slot widzi w nim idealne rozwiązanie problemów kadrowych na boku obrony.

Karta transferu

Michael Kayode

BrentfordLiverpool

Definitywny
Michael Kayode

Kayode zyskał miano „króla autów” i imponuje nie tylko niesamowitą wydolnością oraz rajdami wzdłuż linii bocznej, ale także rzadko spotykaną siłą fizyczną. W Liverpoolu miałby on stanowić zabezpieczenie pozycji prawego obrońcy, gdzie w ostatnim czasie regularnie pojawiają się problemy zdrowotne kluczowych graczy. Brentford, świadome ogromnego potencjału swojego zawodnika, wycenia go na minimum 50 milionów funtów. To znacząca kwota, biorąc pod uwagę, że „Pszczoły” wykupiły go zaledwie rok temu za około 15 milionów funtów.

Walka o podpis utalentowanego Włocha nie będzie jednak łatwa. Według doniesień TEAMtalk, sytuację piłkarza monitorują również Manchester United, Manchester City oraz Newcastle United. Mimo ogromnego zainteresowania, sam Kayode nie forsuje obecnie odejścia z Gtech Community Stadium, a jego kontrakt obowiązujący do 2030 roku stawia Brentford w bardzo komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Jeśli Liverpool zdecyduje się na ten ruch latem 2026 roku, będziemy świadkami jednego z najciekawszych transferów wewnątrz ligi w ostatnich latach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!