Leo Messi po raz kolejny stał się centralną postacią sportowych nagłówków, ale tym razem nie tylko ze względu na swoje boiskowe popisy. Po zakończeniu rywalizacji kamery uchwyciły ogromne emocje Argentyńczyka, który nie potrafił powstrzymać łez. W szczerej rozmowie zawodnik wyjaśnił, co było bezpośrednią przyczyną tak gwałtownej reakcji tuż po zdobyciu bramki i zakończeniu meczu.
“But thankfully once again, God had something special for me in the end. I’m very happy”. https://t.co/eqhnG3W2WV
Piłkarz przyznał, że kluczowym momentem była sytuacja z jedenastego metra, w której zawiódł oczekiwania swoje i zespołu. „Płakałem, ponieważ czułem, że zawiodłem moich kolegów z drużyny przez rzut karny, którego nie strzeliłem... i przez sposób, w jaki go wykonałem” – wyznał otwarcie Messi, odnosząc się do momentu słabości, który mógł wpłynąć na losy rywalizacji.
Mimo trudnych chwil i ogromnej presji, ostateczny scenariusz okazał się dla Argentyńczyka łaskawy. Zawodnik podkreślił, że czuje wdzięczność za to, jak potoczyły się wydarzenia w końcówce spotkania. „Na szczęście po raz kolejny Bóg przygotował dla mnie coś wyjątkowego na sam koniec. Jestem bardzo szczęśliwy” – dodał zawodnik, który w ostatnim czasie zmagał się z trudniejszym okresem, o czym wspominały również media w kontekście jego spraw rodzinnych i osobistych.
