Bartosz Bereszyński został piłkarzem Motoru Lublin, choć wcześniej przez długi czas był łączony z powrotem do Legii Warszawa. Sam zawodnik przyznał, że był otwarty na taki scenariusz i liczył przynajmniej na rozmowę ze stołecznym klubem.
Do kontaktu jednak nie doszło. Bereszyński wprost powiedział, że Legia znała jego nastawienie i wiedziała, że był gotów uwzględnić sytuację klubu przy ewentualnych negocjacjach.
— Zawsze w moim życiu chciałem wrócić do Legii. Legia wiedziała o mojej otwartości na temat powrotu i zrozumienia sytuacji w klubie. Byłem w stanie pójść na ustępstwa, bo chciałbym tam wrócić, natomiast z Legii nie było kontaktu — powiedział obrońca cytowany przez portal Meczyki.
Były reprezentant Polski zaznaczył, że nie oczekiwał specjalnego traktowania ani gwarancji umowy. Chodziło raczej o zwykły sygnał ze strony klubu, z którym był związany w przeszłości.
— Nie oczekuję, że ktoś będzie mnie chciał, bo mogą być różne inne pomysły, ale trochę liczyłem, że ktoś do mnie zadzwoni i powie: „Bereś, przykro mi, ale nie potrzebujemy takiego pokroju piłkarza”. Liczyłem na kontakt z czystego szacunku. Tego kontaktu nie było — dodał.
Ostatecznie Bereszyński wybrał Motor Lublin, z którym związał się kontraktem do 30 czerwca 2028 roku.
33-letni obrońca ma za sobą 59 występów w reprezentacji Polski, a w karierze grał m.in. w Legii Warszawa, Sampdorii, Napoli, Empoli i Palermo.

