Jack Draper wywołał poruszenie w świecie tenisa, ogłaszając zakończenie współpracy z trenerem Jamie Delgado. Brytyjska rakieta numer dwa stawia na radykalną zmianę i łączy siły z legendarnym Andym Murrayem. Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy ma wspierać młodszego kolegę podczas nadchodzącego sezonu na kortach trawiastych.
Wybór Murraya na mentora budzi ogromne emocje ze względu na specyficzną relację obu zawodników. Mark Petchey z The Tennis Channel ujawnił, że Draper nie zamierza być jedynie potulnym uczniem słuchającym dwukrotnego triumfatora Wimbledonu. Ich znajomość opiera się na wieloletniej przyjaźni i wspólnych treningach, co sprawia, że 24-latek czuje się swobodnie w konfrontacji z ikoną sportu. Petchey przewiduje, że Draper będzie się aktywnie sprzeciwiał i forsował własne zdanie, co może nadać tej współpracy niespotykaną dynamikę.
Walka o ranking i przełamanie na trawie
Przed nowym duetem stoi trudne zadanie poprawy pozycji w rankingu ATP, gdzie Draper zajmuje obecnie 75. miejsce. Spadek jest efektem długiej nieobecności w poprzednim roku oraz utraty punktów wywalczonych na mączce. Choć Brytyjczyk może liczyć na dzikie karty w turniejach w Queen’s, Eastbourne czy Wimbledonie, jego statystyki na trawie nie rzucają na kolana. Dotychczas nigdy nie przebrnął drugiej rundy londyńskiego szlema, a jego skuteczność na tej nawierzchni wynosi 68 procent.
Nadzieję na sukces daje jednak ubiegłoroczny występ w Queen’s Clubie, gdzie Draper dotarł do półfinału. W 2025 roku zdołał tam nawet pokonać Carlosa Alcaraza w drodze do ćwierćfinału, co pokazuje jego potencjał na szybkich kortach. Teraz pod okiem Murraya ma udowodnić, że potrafi regularnie wygrywać z najlepszymi. Współpraca ma charakter tymczasowy i obejmuje wyłącznie starty na trawie, podczas których Draper będzie korzystał także ze wsparcia sztabu brytyjskiej federacji LTA.
