Aryna Sabalenka przeżyła prawdziwy koszmar podczas półfinału French Open 2026. Choć Białorusinka była zdecydowaną faworytką w starciu z Dianą Shnaider, jej gra rozsypała się w najmniej oczekiwanym momencie. Mats Wilander, ekspert TNT Sports i były numer jeden światowego tenisa, przyznał otwarcie, że jest zaskoczony brakiem postępów zawodniczki w radzeniu sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi na korcie.
Scenariusz meczu z rozstawioną z numerem 25 Shnaider przypominał najgorsze wspomnienia Sabalenki z przeszłości. Białorusinka prowadziła już 6:3, 5:3 i serwowała na mecz, jednak od tego stanu nie wygrała ani jednego gema. Rosjanka zwyciężyła 3:6, 7:5, 6:0, wykorzystując całkowitą niemoc rywalki. Wilander zauważył, że Sabalenka nie wyciągnęła żadnych wniosków z porażki z Coco Gauff sprzed roku, kiedy wiatr również doprowadził do jej bolesnego upadku w finale.
Błędy techniczne i brak kontroli nad emocjami
Według siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego, kluczem do porażki była praca nóg i upór w stosowaniu siłowych rozwiązań. Podczas gdy Shnaider stosowała małe kroki i precyzyjnie budowała punkty, Sabalenka próbowała przebijać się przez wiatr potężnymi uderzeniami, co przy ruchomej piłce kończyło się błędami. Wilander podkreślił, że w takich warunkach nie można grać schematem „widzę piłkę, uderzam piłkę”, lecz trzeba umieć wykorzystać kąty i geometrię kortu.
Sama Sabalenka już wcześniej krytycznie oceniała swoje występy w trudnych warunkach, nazywając finał z Gauff najgorszym tenisem, jaki zagrała od miesięcy. Wtedy stwierdziła nawet, że Iga Świątek poradziłaby sobie w tamtych okolicznościach i wygrała mecz. Mimo upływu czasu, problemy z wiatrem i stabilnością formy w kluczowych momentach turnieju w Paryżu pozostały nierozwiązane, co doprowadziło do kolejnej sensacyjnej porażki Białorusinki.
