Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, ale w świecie tenisa to Venus Williams przyciąga teraz największą uwagę. 45-letnia legenda dysponuje statusem, który pozwala jej na regularne występy w największych turniejach dzięki dzikim kartom. Jednak jej ostatnie wyniki sportowe budzą coraz większe kontrowersje wśród dawnych mistrzów rakiety. Głos w tej sprawie zabrał właśnie Jewgienij Kafelnikow, który uważa, że czas Amerykanki na zawodowych kortach dobiegł końca.
Sytuacja Williams jest trudna, ponieważ zawodniczka notuje obecnie serię ośmiu przegranych meczów z rzędu. W 2026 roku wystąpiła w pięciu turniejach i w każdym z nich odpadała już w pierwszej rundzie. Ostatnio w Indian Wells uległa Diane Parry 3:6, 7:6, 1:6. Mimo tak słabej passy, organizatorzy prestiżowych imprez wciąż chętnie zapraszają siedmiokrotną mistrzynię wielkoszlemową do drabinek głównych, co spotyka się z rosnącą krytyką środowiska tenisowego, wskazującego na brak efektywności takich decyzji.
Kafelnikow uderza w decyzje organizatorów
Były rosyjski tenisista i lider rankingu ATP, Jewgienij Kafelnikow, publicznie poparł opinię Dmitrija Tursunowa dotyczącą marnowania dzikich kart. Kafelnikow stwierdził, że przepustka do turnieju głównego w Indian Wells mogła zostać wykorzystana znacznie bardziej produktywnie przez inne zawodniczki. Choć podkreśla on ogromny szacunek dla historycznych osiągnięć Williams, zaznacza jednocześnie, że obecne zaproszenia dla 45-latki są bezzasadne. Jego zdaniem miejsca te powinny trafiać do dziewczyn, które realnie mogą powalczyć o punkty i sukcesy.
Mimo fali krytyki, Venus Williams otrzymała kolejną szansę i wystąpi w tym tygodniu w Miami Open. Amerykanka to trzykrotna triumfatorka tej imprezy, która wygrywała tam w 1998, 1999 i 2001 roku. W pierwszej rundzie zmierzy się z Brytyjką Francescą Jones. Jeśli uda jej się przełamać fatalną passę i wygrać to spotkanie, w kolejnym etapie czeka na nią rozstawiona z numerem piątym Jessica Pegula. Mecz został opóźniony przez opady deszczu, ale kibice wciąż czekają na występ weteranki.
