Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora światowych kortów po historycznym sukcesie w USA. Włoch wygrał turnieje w Indian Wells oraz Miami, kompletując prestiżowy Sunshine Double w 2026 roku. Jak donosi Eurosport France, jego wyczyn wywołał poruszenie wśród największych nazwisk dyscypliny. Justine Henin, była liderka rankingu i siedmiokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, nie szczędzi pochwał pod adresem 24-letniego zawodnika, który w finale w Miami pokonał Jiri Leheckę 6:4, 6:4.
Skala sukcesu Sinnera jest bezprecedensowa w erze nowożytnego tenisa. Wicelider rankingu ATP został ósmym mężczyzną w historii z Sunshine Double, ale pierwszym, który dokonał tego bez straty choćby jednego seta. Włoch wygrał 24 partie z rzędu, uciszając krytyków po słabszych występach w Australian Open i Katarze. Henin zwraca uwagę, że serwis Włocha stał się formidabilną bronią, która pozwala mu kontrolować przebieg każdego spotkania i błyskawicznie gasić nadzieje przeciwników w momentach zagrożenia.
Walka o fotel lidera rankingu ATP nabiera tempa
Teraz uwaga całego świata tenisa przenosi się na mączkę, gdzie Sinner ma realną szansę odebrać pierwsze miejsce w rankingu Carlosowi Alcarazowi. Włoch planuje starty w Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie, czyli w turniejach rangi Masters 1000, których jeszcze nigdy nie wygrał. Szczególnie istotny będzie występ w stolicy Włoch, gdzie rok temu przegrał w finale właśnie z Hiszpanem. To tam rozstrzygnie się, czy niesamowita forma z twardych kortów przełoży się na sukcesy na ziemi.
Największym wyzwaniem dla Sinnera pozostaje jednak French Open. To jedyny turniej wielkoszlemowy, w którym reprezentant Italii nie wzniósł jeszcze trofeum. W ubiegłym sezonie musiał uznać wyższość Alcaraza w decydującym meczu w Paryżu. Justine Henin podkreśla, że obecna dyspozycja Sinnera stawia go w roli głównego faworyta do przełamania tej passy. Rywale tacy jak Lehecka czy Medvedev muszą szukać nowych rozwiązań, bo obecnie Włoch wydaje się być zawodnikiem z innej ligi.
