Carlos Alcaraz wyrasta na jednego z najmocniej uderzających tenisistów świata, o czym w bolesny sposób przekonał się legendarny Ronaldo. Brazylijczyk zdradził, że od listopada zmaga się z poważnym stanem zapalnym barku. Wszystko przez towarzyskie spotkanie w Miami, gdzie obaj sportowcy postanowili wspólnie poodbijać piłkę na korcie.
Ronaldo przyznał w rozmowie z CazeTV, że początkowo radził sobie z tempem gry narzuconym przez Hiszpana. Problemy zaczęły się, gdy Alcaraz posłał jedną z potężnych piłek. Po powrocie do Sao Paulo ból stał się tak silny, że 49-letni były piłkarz nie mógł nawet podnieść ręki, aby przywitać się ze znajomymi. Od tamtej pory regularnie musi stosować lód, by łagodzić skutki zapalenia, które utrzymuje się od wielu miesięcy.
Mordercze tempo na korcie w Miami
Mimo kontuzji Ronaldo nie szczędzi pochwał młodemu mistrzowi. Podkreśla jego charyzmę i przyjazne nastawienie, nazywając go wielkim czempionem. Alcaraz również nie krył zaskoczenia formą Brazylijczyka. W wywiadzie dla GE TV przyznał, że Ronaldo gra w tenisa znacznie lepiej, niż sugerowały to nagrania wideo. Były napastnik sam prosił o przyspieszenie gry, co ostatecznie doprowadziło do nieszczęśliwego urazu barku.
Dla Carlosa Alcaraza epizod z Ronaldo jest już tylko wspomnieniem, bo Hiszpan skupia się na turnieju w Monte Carlo. Jego trener, Lopez, przyznał w Eurosport ES, że start w Monako traktują jako turniej przygotowawczy. Pierwotnie sztab rozważał opuszczenie tej imprezy, ale wczesne odpadnięcie Alcaraza z turnieju w Miami wymusiło zmianę planów i walkę o powrót do optymalnej dyspozycji na mączce.
