Charles Leclerc zdominował przedsezonowe testy Formuły 1 w Bahrajnie przed sezonem 2026. Kierowca Ferrari uzyskał najlepszy czas dnia, wyprzedzając Lando Norrisa oraz Maxa Verstappena.
Monakijczyk systematycznie poprawiał swoje wyniki na torze. Rano uzyskał czas 1:33.689, ale po południu na oponach C3 zszedł do poziomu 1:32.655. Prawdziwy pokaz siły nastąpił po założeniu mieszanki C4, gdy Leclerc wykręcił najpierw 1:32.297, a ostatecznie 1:31.992. Nikt nie zdołał pobić wczorajszego rezultatu Kimiego Antonellego, a najbliżej lidera był Lando Norris. Kierowca McLarena stracił do Ferrari dziewięć dziesiątych sekundy, uzyskując wynik 1:32.871 na oponach C3, mimo że stracił pierwsze dwie godziny popołudniowej sesji.
Trzecie miejsce zajął Max Verstappen z czasem 1:33.109, korzystając z prototypowych opon Pirelli. Podobną strategię przyjął George Russell z Mercedesa, który zanotował 1:33.197. Dla ekipy Mercedesa nie był to jednak łatwy dzień. Rano Kimi Antonelli doprowadził do czerwonej flagi z powodu utraty ciśnienia pneumatycznego, co wymusiło wymianę jednostki napędowej w bolidzie. W środku stawki najlepiej poradziło sobie Alpine, gdy Pierre Gasly na najmiększej mieszance C5 wykręcił 1:33.421, wyprzedzając o ułamki sekundy Olivera Bearmana z Haasa.
Fatalnie zakończyły się testy dla zespołu Aston Martin. Lance Stroll przejechał zaledwie sześć okrążeń i nie ustanowił żadnego czasu pomiarowego. Zespół zmaga się z brakiem części silnikowych, co jest pokłosiem wczorajszej awarii baterii w aucie Fernando Alonso. Na dole tabeli znalazł się także Cadillac. Valtteri Bottas przejechał 99 okrążeń, ale jego czas 1:35.290 oznacza sekundę straty do środka stawki. Tymczasem debiutant Arvid Lindblad zaimponował wytrzymałością, pokonując samodzielnie aż 165 okrążeń i wyprzedzając o dwie dziesiąte sekundy Carlosa Sainza.
