Tottenham i Manchester City wyrastają na głównych graczy w wyścigu o podpis Pedro Neto, skrzydłowego Chelsea. Jak donoszą media, przyszłość Portugalczyka jest nierozerwalnie związana z losem innego gracza, Savinho, który stał się priorytetem dla klubu z północnego Londynu.
Sytuacja na rynku transferowym nabiera tempa, a Manchester City wykonał już pierwszy konkretny krok. Przedstawiciele mistrzów Anglii nawiązali bezpośredni kontakt z otoczeniem Neto, aby omówić warunki potencjalnej transakcji. Choć oficjalna oferta do Chelsea jeszcze nie wpłynęła, City sonduje grunt pod transfer, który ma być odpowiedzią na ewentualne odejście Savinho do Tottenhamu. Fabrizio Romano potwierdza, że to właśnie ruch Brazylijczyka uruchomi lawinę zdarzeń, która może wypchnąć Neto ze Stamford Bridge.
Wielkie pieniądze i długa umowa blokują negocjacje
Chelsea znajduje się w komfortowej sytuacji negocjacyjnej, ponieważ kontrakt Portugalczyka obowiązuje aż do lata 2031 roku. Klub, który sprowadził go z Wolverhampton Wanderers za około 54 miliony funtów, oczekuje teraz znaczącej kwoty za swojego kluczowego gracza. Neto udowodnił swoją wartość, notując w ostatnim sezonie 10 bramek i 10 asyst w 52 występach. Jego wszechstronność sprawia, że jest łakomym kąskiem dla trenerów szukających elastyczności w ataku, mogąc grać na obu skrzydłach oraz jako środkowy napastnik.
Dla Tottenhamu Neto pozostaje opcją rezerwową, ale niezwykle cenioną ze względu na jego doświadczenie w Premier League. Jeśli negocjacje w sprawie Savinho zakończą się fiaskiem, klub z Londynu natychmiast skieruje wszystkie siły na pozyskanie gwiazdy Chelsea. Z kolei Manchester City widzi w nim idealne dopasowanie taktyczne do swojego systemu. Ostateczna decyzja należy jednak do władz Chelsea, które nie określiły jeszcze jasno, czy w ogóle zgodzą się na sprzedaż swojego asusa w tym oknie transferowym.
