W Lechu Poznań nie kryją irytacji po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski. Najwięcej emocji budzi sposób potraktowania Wojciecha Mońki, ale przy Bułgarskiej źle odebrano również wcześniejsze słowa dotyczące Michała Gurgula.
Mońka został powołany do seniorskiej kadry, ale jego rola okazała się marginalna. Z Bośnią i Hercegowiną znalazł się na trybunach, przeciwko Szwecji cały mecz spędził na ławce, a na spotkanie z Rumunią ponownie nie trafił do kadry meczowej.
Później 19-latek wrócił do reprezentacji U-21 i zagrał pełne spotkanie z Włochami, zakończone porażką 2:6.
Właśnie ten przebieg zgrupowania miał mocno zirytować władze Lecha. Tomasz Rząsa podczas spotkania z karnetowiczami zwracał uwagę, że po Mońce było widać brak normalnego rytmu treningowego i że sposób wykorzystania zawodnika podczas seniorskiego zgrupowania trudno uznać za właściwy.
Rząsa odniósł się także do wcześniejszej wypowiedzi selekcjonera na temat Michała Gurgula. Jan Urban, pytany o brak młodego zawodnika Lecha w kadrze, stwierdził wówczas, że jego zdaniem na powołanie było jeszcze za wcześnie.
W Poznaniu forma tej odpowiedzi została odebrana bardzo źle. Według relacji ze spotkania Rząsa miał zaznaczyć, że takie słowa pod adresem Gurgula nie powinny paść, a sposób, w jaki potraktowano temat młodego piłkarza Lecha, był po prostu niepotrzebny.
Piłkarze po wyjątkowo długiej przerwie reprezentacyjnej w trakcie sezonu wracają do gry. W najbliższy weekend zagrają ze Śląskiem Wrocław. Początek tego meczu o godzinie 17:30 w sobotę 10 października.

