Franck Leboeuf w ostrych słowach ocenił pracę Roberto De Zerbiego w Olympique Marsylia. Były reprezentant Francji uważa, że Włoch nie rozumie specyfiki klubu i mentalności kibiców z południa kraju.
Leboeuf twierdzi, że Marsylia zbyt często stawia na wybuchowe charaktery pokroju Jorge Sampaolego, Marcelo Bielsy czy właśnie De Zerbiego. Jego zdaniem klub powinien szukać opanowanych liderów, takich jak Didier Deschamps. To właśnie z nim na ławce trenerskiej zespół ostatni raz sięgnął po mistrzostwo kraju. Deschamps jako kapitan z 1993 roku doskonale wiedział, jak wykorzystać energię miasta i fanów na korzyść drużyny, co jest kluczowe przy pracy na Stade Velodrome.
Krytyka skupia się na meczu z Liverpoolem, w którym Marsylia przegrała 0:3. Leboeuf wytyka trenerowi próbę gry stylem tiki-taka przeciwko rywalowi, który nie lubi pressingu i walki o drugą piłkę. Według niego granie delikatnego futbolu przy 65 tysiącach fanów gotowych roznieść stadion jest błędem. Jeśli szkoleniowiec nie rozumie atmosfery panującej w Marsylii lub Neapolu, nie jest w stanie skutecznie pracować w takim środowisku i osiągać wyników.
Rozwiązaniem problemów ma być zatrudnienie Habiba Beye. Leboeuf ocenia ten pomysł jako bardzo dobry, ponieważ Beye zna klub od środka i posiada odpowiednie narzędzia, by odnieść sukces. Były piłkarz podkreśla, że posiadanie trenera z przeszłością w Marsylii to ogromny atut. Beye rozumie system i sposób funkcjonowania miasta, co daje mu przewagę nad zagranicznymi szkoleniowcami, którzy próbują narzucać własną filozofię bez uwzględnienia lokalnej tożsamości.
