Lawina emocji w Bytomiu. Polonia lepsza od Zagłębia po karnych

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
16 lutego 2026 08:03
Lawina emocji w Bytomiu. Polonia lepsza od Zagłębia po karnych
Fot. Facebook.com

Dopiero siódma seria rzutów karnych rozstrzygnęła hit 43. kolejki TAURON Hokej Ligi. BS Polonia Bytom pokonała na własnym lodzie ECB Zagłębie Sosnowiec 4:3, a decydujące trafienie należało do Andrieja Bujalskiego. Dla gości to porażka, która może kosztować ich walkę o pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym.

Spotkanie od pierwszych minut miało wysokie tempo i mnóstwo zwrotów akcji.

Mocne otwarcie Zagłębia i odpowiedź gospodarzy

Lepiej zaczęli sosnowiczanie. Już w 5. minucie Väinö Sirkiä wykorzystał zamieszanie pod bramką i dał prowadzenie Zagłębiu. Polonia odpowiedziała w 15. minucie, gdy Dominik Jarosz uderzył po lodzie, a Paweł Wybiral skutecznie zmienił tor lotu krążka.

Radość gospodarzy trwała krótko. Po wygranym wznowieniu przez Jerego-Matiasa Alanena Bartosz Ciura ponownie wyprowadził gości na prowadzenie i pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 2:1 dla Zagłębia.

Druga odsłona przyniosła wyrównanie. W 24. minucie Andriej Bujalski stanął oko w oko z Maciejem Miarką i sprytnym strzałem między parkanami doprowadził do stanu 2:2. Obie drużyny miały swoje okazje, ale bramkarze utrzymywali remis.

Zwroty akcji i dramatyczne zakończenie

W trzeciej tercji to Polonia przejęła inicjatywę. W 44. minucie Michał Zając dograł zza bramki do Pawła Wybirala, a ten trafił w krótki róg, wyprowadzając bytomian na prowadzenie 3:2.

Gdy wydawało się, że gospodarze dowiozą zwycięstwo, w 57. minucie Michał Naróg huknął z niebieskiej w przewadze i doprowadził do remisu 3:3. Końcówka regulaminowego czasu i dogrywka to popis obu golkiperów – Borys Djaczenko i Maciej Miarka wielokrotnie ratowali swoje zespoły.

O wszystkim zdecydowały rzuty karne. W siódmej serii Andriej Bujalski zachował zimną krew i zapewnił Polonii dodatkowy punkt. Bytomianie wygrali 4:3, pozostawiając Zagłębie z jednym „oczkiem” i rosnącymi obawami o końcowy triumf w sezonie zasadniczym.

W meczu padło aż 97 strzałów (47:50), a trybuny oglądały prawdziwy thriller, który na długo pozostanie w pamięci kibiców obu drużyn.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!