Borussia Dortmund zmierzy się z Atalantą w Bergamo bez wsparcia swoich najzagorzalszych kibiców. Lars Ricken otwarcie skrytykował działania włoskich służb, które doprowadziły do bojkotu fanów.
Dyrektor zarządzający Borussii Dortmund zabrał głos na lotnisku tuż przed wylotem drużyny na mecz Ligi Mistrzów. Lars Ricken nie gryzł się w język i stanął po stronie sympatyków klubu z Westfalii. 49-letni działacz przyznał, że jest zaskoczony krokami podjętymi przez stronę włoską. Choć rozumie on potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa, to obecne działania policji ocenia jako wysoce nieproporcjonalne. Według niego kibice Borussii są znani z masowego podróżowania za zespołem i zasługują na większe zaufanie ze strony organizatorów.
Ricken podkreślił, że klub ma małe zrozumienie dla tak restrykcyjnych metod, które nazwał działaniami arbitralnymi. Zaznaczył, że fani Borussii Dortmund nie zasłużyli na takie traktowanie przed spotkaniem w Bergamo. Dyrektor ma świadomość, że brak dopingu na stadionie Atalanty będzie dla piłkarzy dużym utrudnieniem. Jednocześnie zapewnił, że decyzja kibiców o bojkocie nie wynika z braku zainteresowania wspieraniem drużyny, lecz jest reakcją na narzucone im warunki. Niemiecki klub musi teraz poradzić sobie w trudnych warunkach bez swoich fanów.
