Lars Ricken skrytykował decyzje włoskich służb przed meczem Ligi Mistrzów w Bergamo. Dyrektor Borussii Dortmund stanął po stronie kibiców, którzy ogłosili bojkot spotkania z Atalantą.
Dyrektor sportowy Borussii Dortmund rozmawiał z dziennikarzami na lotnisku we wtorek rano. 49-letni działacz nie krył zaskoczenia krokami podjętymi przez stronę włoską. Ricken przyznał, że klub rozumie potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa, ale obecne działania policji są nieproporcjonalne do sytuacji. Podkreślił, że fani z Dortmundu słyną z masowego podróżowania za drużyną po całej Europie i zasługują na większe zaufanie. Według niego kibice zostali potraktowani w sposób niesprawiedliwy, co doprowadziło do rezygnacji z wyjazdu.
Ricken nazwał działania podjęte w Bergamo arbitralnymi i stwierdził wprost, że fani Borussii na to nie zasłużyli. Zarządca klubu zaznaczył, że brak wsparcia z trybun będzie dla piłkarzy dużym utrudnieniem w nadchodzącym starciu. Jednocześnie zaznaczył, że bojkot nie wynika z braku chęci kibiców do pomagania zespołowi, lecz jest reakcją na narzucone restrykcje. Borussia Dortmund musi poradzić sobie w meczu wyjazdowym bez swojej najgłośniejszej grupy fanów, która zdecydowała się zostać w Niemczech.
