Joan Laporta nazwał swoją relację z Nasserem Al-Khelaifim przyjaźnią i podkreślił, że łączy ich duży szacunek. Prezes Barcelony wypowiedział się o swoim odpowiedniku z Paris Saint-Germain przed wtorkowym spotkaniem obu klubów.
Relacje Barcelony z PSG nie zawsze układały się dobrze. Kataloński klub brał udział w projekcie Superligi Europejskiej, któremu sprzeciwiało się PSG, a niedawno Barcelona była rozczarowana decyzją Dro Fernándeza o odejściu do paryskiego zespołu. Porozumienie między klubami złagodziło jednak napięcia i ostatecznie Laporta skierował swoją frustrację na samego zawodnika oraz jego otoczenie. Wcześniej PSG próbowało pozyskać Lamine’a Yamala, z kolei Ferran Torres przeniósł się latem z Katalonii do stolicy Francji.
W rozmowie z „L’Équipe” Laporta pozytywnie ocenił osobistą relację z Al-Khelaifim. „Jest bardzo dobra. Myślę, że mogę powiedzieć, że z Nasserem łączy nas przyjaźń. Jest między nami wiele szacunku” — powiedział prezes Barcelony. Dodał, że jego rozmówca znakomicie kieruje EFC (European Football Clubs, dawniej ECA, organizacją, której przewodzi) oraz PSG, i pogratulował mu sposobu zarządzania.
Wcześniej Laporta chwalił wpływ Luisa Enriquego na styl PSG, który — jego zdaniem — przypominał oryginalny styl Barcelony, a zatrudnienie hiszpańskiego trenera uznał za zasługę Nassera Al-Khelaifiego. W rozmowie z „L’Équipe” zaznaczył też, że Al-Khelaifi, podobnie jak Aleksander Čeferin, odegrał rolę w wycofaniu Barcelony z projektu Superligi.
Laporta odniósł się także do stawki sportowej spotkania. „Obecnie PSG jest mistrzem Europy, a nadchodzący mecz naszych zespołów potwierdzi nam, że oba kluby są światowymi punktami odniesienia. Z naszej perspektywy to spotkanie da nam wskazówkę, jaki jest nasz rzeczywisty poziom” — stwierdził. Mecz odbędzie się na Parc des Princes w ramach trzeciej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27.
