Lamine Yamal poprowadził Barcelonę do zwycięstwa 4:1 nad Villarrealem. 18-letni zawodnik zdobył swojego pierwszego hat-tricka w karierze i nie krył radości po końcowym gwizdku.
Młody piłkarz przyznał po spotkaniu, że początek sezonu był dla niego wyjątkowo trudny pod względem fizycznym i psychicznym. Zmagał się z bólami w okolicach spojenia łonowego, co bezpośrednio przekładało się na jego postawę na boisku. Yamal wyznał otwarcie, że nie czuł się sobą i po prostu nie był szczęśliwy podczas gry. Dopiero od około tygodnia odczuwa wyraźną poprawę, która przywróciła mu chęć do uśmiechu oraz radość z przebywania na murawie, czego brakowało mu przez dłuższy czas.
Trzy gole strzelone w sobotnie popołudnie sprawiły, że dorobek Yamala w klasyfikacji kanadyjskiej osiągnął barierę 100 punktów. Zawodnik zauważył, że otoczenie ma wobec niego ogromne wymagania i oczekuje dziesiątek bramek już w wieku 16 lat. Sam deklaruje, że chce dawkować te sukcesy stopniowo i skupia się przede wszystkim na pomaganiu drużynie. Przy drugim trafieniu kluczem okazał się spokój, gdy po minięciu Cardony i uniknięciu interwencji Moleiro posłał precyzyjną, podkręconą piłkę do siatki rywali.
Yamal podkreślił również rolę Pedriego, który asystował przy jego trzecim trafieniu. Jeszcze na ławce rezerwowych przewidywał, że wejście kolegi z zespołu zmieni oblicze meczu i pozwoli Barcelonie przejąć pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Pomocnik posłał mu niesamowite podanie, które pozwoliło 18-latkowi wyjść na czystą pozycję za linię obrony przeciwnika. To właśnie dzięki takim zagraniom i powrotowi do pełni sił Yamal może ponownie cieszyć się występami w barwach katalońskiego klubu.
