Liverpool wyrasta na głównego gracza końcówki okna transferowego, domykając przenosiny Ronalda Araujo z Barcelony. Jak donoszą media, środkowy obrońca ma przejść testy medyczne w niedzielę, co jest ostatnim krokiem przed ogłoszeniem rocznego wypożyczenia.
Negocjacje nabrały tempa w piątkowy wieczór, gdy Fabrizio Romano poinformował o ustnym porozumieniu między klubami. Dyrektor sportowy Barcelony, Deco, dał zielone światło na przeprowadzkę defensora na Anfield. Dokumentacja miała zostać podpisana w ciągu doby od tych ustaleń. Araujo nie udał się z kadrą Barcelony na przedsezonowe zgrupowanie, lecz poleciał bezpośrednio do Anglii. Liverpool desperacko szukał wzmocnień po tym, jak Ibrahima Konate odszedł za darmo do Realu Madryt, a zespół dotknęła plaga kontuzji.
Fortuna za wykup i ambitne plany transferowe
Umowa między gigantami zawiera istotny zapis dotyczący przyszłości zawodnika. Liverpool zapewnił sobie opcję wykupu Araujo w czerwcu 2027 roku za kwotę 55 milionów euro, co odpowiada około 47 milionom funtów. Klauzula ta nie jest obowiązkowa, więc klub z Anfield samodzielnie zdecyduje o ewentualnym transferze definitywnym. W trakcie trwania wypożyczenia to angielska strona będzie w całości pokrywać wynagrodzenie 27-letniego obrońcy, który ma zwiększyć pole manewru w zdziesiątkowanej formacji obronnej.
Araujo jest trzecim letnim wzmocnieniem po Jeremym Jacquet i Victorze Munozie, ale to nie koniec ofensywy transferowej. Klub bacznie obserwuje sytuację w Paris Saint-Germain, mając na radarze Bradleya Barcolę oraz Ibrahima Mbaye. Szczególnie głośno jest o staraniach o Barcolę, gdzie Liverpool wykonał już najwięcej pracy przygotowawczej. Realizacja tego planu może być jednak trudna ze względu na zainteresowanie Arsenalu oraz wysoką wycenę zawodnika przez paryski klub.
