Aston Villa wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Joao Palhinhi, pomocnika Bayernu Monachium, który nie znajduje się w planach niemieckiego klubu. Jak potwierdził dyrektor Damian Vidagany, rozmowy między klubami już trwają, choć do finalizacji transakcji wciąż brakuje porozumienia.
Sytuacja kadrowa w zespole z Birmingham stała się krytyczna po serii niefortunnych zdarzeń. Klub stracił Youriego Tielemansa, którego klauzulę wykupu aktywował Manchester United, a prawdziwym ciosem okazała się kontuzja Amadou Onany. Belgijski pomocnik zerwał więzadła krzyżowe podczas mistrzostw świata i straci niemal całą nadchodzącą kampanię. W obliczu tych braków Unai Emery desperacko potrzebuje wzmocnień w środku pola, a Palhinha, który kosztował Bayern 51 milionów euro, stał się priorytetem transferowym.
Dyrektor Aston Villi o relacjach z Bayernem Monachium
Damian Vidagany w rozmowie ze Sky Sports podkreślił, że negocjacje toczą się w atmosferze wzajemnego szacunku. „Jesteśmy w trakcie rozmów, ale obecnie nie ma porozumienia. Jeśli coś się wydarzy, zawsze będzie to oparte na wielkim szacunku, jaki mamy dla FC Bayern. Jesteśmy zaprzyjaźnionymi klubami; nasze relacje z Maxem Eberlem, Christophem Freundem i wszystkimi innymi odpowiedzialnymi osobami są doskonałe” – przyznał dyrektor operacyjny Aston Villi, odmawiając jednocześnie podania szczegółów finansowych operacji.
Joao Palhinha ma za sobą trudny okres w Monachium, gdzie po transferze z Fulham nie zdołał wywalczyć stałego miejsca w składzie. Ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Tottenhamie, notując 45 występów we wszystkich rozgrywkach. Fabrizio Romano potwierdził, że Portugalczyk nie figuruje w planach Bayernu na przyszłość. Dla zawodnika przenosiny do Aston Villi byłyby szansą na regularną grę w Lidze Mistrzów, choć wciąż nie ustalono, czy transakcja przyjmie formę wypożyczenia, czy transferu definitywnego.
