Barcelona wyrasta na jednego z głównych graczy w letnim oknie transferowym, a na biurko dyrektora sportowego Deco trafiła właśnie nieoczywista propozycja. Jak donoszą media, pośrednicy zaoferowali klubowi Lucasa Bergvalla z Tottenhamu. Choć priorytetem pozostaje sprowadzenie Rodriego z Manchesteru City, niepewność wokół tej transakcji sprawia, że Katalończycy muszą rozważać alternatywne scenariusze na wypadek fiaska negocjacji z mistrzami Anglii.
Sytuacja Bergvalla w Londynie skomplikowała się po ostatnich ruchach transferowych Tottenhamu. Przyjście Sandro Tonaliego oraz Mateusa Fernandesa sprawiło, że 20-letni Szwed może mieć problem z regularną grą u Roberto De Zerbiego. W poprzednim sezonie pomocnik zaliczył 23 występy w Premier League, notując jednego gola i trzy asysty, jednak nie zdołał wywalczyć sobie pewnego miejsca w podstawowym składzie. Teraz jego otoczenie sonduje rynek, szukając szansy na zmianę otoczenia.
Trudne negocjacje i powrót do przeszłości
Barcelona zna Bergvalla doskonale, ponieważ była bliska jego zakontraktowania już w 2024 roku. Wówczas zawodnik odwiedził klub i rozmawiał z Deco, ale ostatecznie wybrał ofertę Tottenhamu, który zapłacił około 10 mln euro. Obecnie cena za pomocnika drastycznie wzrosła i wynosi blisko 60 mln funtów. To sprawia, że operacja jest niezwykle trudna do zrealizowania, zwłaszcza że Manchester City oczekuje za Rodriego kwoty w granicach 75 mln euro.
Na ten moment Barcelona nie wykonała żadnego oficjalnego ruchu w stronę Londynu, skupiając wszystkie siły na sprowadzeniu reprezentanta Hiszpanii. Kontrakt Bergvalla z Tottenhamem obowiązuje aż do 2031 roku, co daje Anglikom ogromną przewagę negocjacyjną. Jeśli jednak rozmowy z Manchesterem City zakończą się niepowodzeniem, nazwisko Szweda może błyskawicznie wrócić na szczyt listy życzeń, mimo zainteresowania ze strony Atletico Madryt i innych klubów Premier League.
