Przyszłość Endricka w Realu Madryt stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Przedstawiciele i pośrednicy 20-letniego brazylijskiego napastnika zaczęli już badać rynek w poszukiwaniu nowego klubu, a wśród głównych zainteresowanych wymienia się Chelsea oraz Manchester United. Jak donoszą media, to właśnie Anglia stała się preferowanym kierunkiem dla zawodnika, jeśli ten ostatecznie zdecyduje się na opuszczenie Santiago Bernabeu jeszcze w tym oknie transferowym.
Sytuacja napastnika skomplikowała się po powrocie z wypożyczenia do Lyonu, gdzie w drugiej połowie zeszłego sezonu strzelił osiem goli w 21 występach. Dobra forma w Ligue 1 zaowocowała powołaniem do kadry Brazylii na Mistrzostwa Świata 2026, co utwierdziło gracza w przekonaniu, że jest gotowy na regularną grę. Real Madryt postawił jednak na inne rozwiązania, sprowadzając Carlosa Espi oraz wydając ogromne pieniądze na Yana Diomande, co drastycznie ograniczyło szanse Endricka na występy.
Rozbieżne wizje transferu do Anglii
Chelsea od dawna obserwuje Brazylijczyka i widzi w nim idealne wsparcie dla Joao Pedro, zwłaszcza że Liam Delap nie spełnił oczekiwań. Z kolei Manchester United szuka opcji w ataku w obliczu możliwego odejścia Joshuy Zirkzee do Juventusu. Pojawia się jednak poważny zgrzyt negocjacyjny. Real Madryt preferuje jedynie wypożyczenie bez opcji wykupu, podczas gdy kluby z Premier League są skłonne do rozmów tylko wtedy, gdy będą mogły zagwarantować sobie prawo do transferu definitywnego.
Florentino Perez wciąż wierzy w potencjał młodego zawodnika i nie chce całkowicie rezygnować z jego usług. Mimo niechęci prezesa do definitywnego rozstania, rozmowy z otoczeniem piłkarza trwają, ponieważ obóz Endricka naciska na rozwiązanie, które zapewni mu regularne minuty na boisku. Obecna hierarchia w ataku Królewskich, wzmocniona nowym kontraktem Viniciusa Juniora, sprawia, że o realizację tego celu w Madrycie będzie niezwykle trudno.
