Siedem kolejek, trzy punkty przewagi i najłatwiejszy spośród czołowych drużyn kalendarz spotkań. Bukmacherzy już niemal rozstrzygnęli, kto mistrzem Polski, ale liczby pokazują, że historia jeszcze się nie skończyła.
Lech Poznań – faworyt z komfortem
Lech Poznań prowadzi w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 45 punktów po 27 kolejkach. Przewaga nad bezpośrednimi rywalami jest skromna – trzy oczka nad Jagiellonią Białystok i Górnikiem Zabrze – ale kluczowym atutem poznańskiego klubu może okazać się terminarz. Spośród wszystkich 18 drużyn Lech ma siódmą najłatwiejszą ścieżkę do końca sezonu według wskaźnika średniej pozycji tabelowej rywali, który wynosi 11,43. Oznacza to, że w pozostałych siedmiu meczach Kolejorz zmierzy się średnio z rywalami plasującymi się w dolnej połowie tabeli.
Bukmacherzy STS wyceniali kurs na mistrzostwo Lecha na poziomie 1,60 – niemal pewnik. Gdyby drużyna Nielsa Frederiksena utrzymała dotychczasową dyspozycję i w pełni wykorzystała atut terminarza, tytuł trafi do Poznania.
Jagiellonia – ambitna, ale z najtrudniejszą ścieżką
Jagiellonia Białystok jest teoretycznie w grze, lecz jej sytuacja jest najtrudniejsza spośród pretendentów. Przy 42 punktach i stracie trzech oczek do lidera drużyna z Białegostoku mierzyła będzie się z rywalami o średniej pozycji tabelowej wynoszącej zaledwie 8,57 – to najniższy wskaźnik wśród czołowych drużyn, a więc najtrudniejszy terminarz w tym gronie. Ekipa trenera Siemieńca ma zatem najmniej miejsca na błędy: musi gonić lidera, jednocześnie grając z mocniejszymi przeciwnikami.
Kurs na mistrzostwo Jagiellonii wynosi 5,00 (STS) – to szansa realna, ale wymagająca potknięcia Lecha lub serii własnych zwycięstw przy jednoczesnym problemach poznańskiego klubu.
Górnik Zabrze – cichy kandydat z rozsądnym kalendarzem
Górnik Zabrze to trzecia drużyna z 42 punktami i najbardziej intrygujący gracz w tym wyścigu. Zabrze ma umiarkowanie trudny terminarz – wskaźnik 9,57 – i plasuje się pośrodku stawki pod tym względem. Kurs w STS na mistrzostwo wynosi 7,50, co odzwierciedla realną, choć niewielką szansę.
Górnik nigdy nie był przez całą rundę traktowany jako główny pretendent, co paradoksalnie działa na jego korzyść – brak presji medialnej i relatywna świeżość mogą okazać się czynnikiem psychologicznym. Przy trzypunktowej stracie do Lecha i siedmiu kolejkach do rozegrania każde potknięcie lidera staje się dla Górnika zaproszeniem.

Zagłębie Lubin – realnie już poza grą
Zagłębie Lubin z 41 punktami jest czwarte w tabeli i ma w zasadzie najłatwiejszy terminarz spośród całej stawki – wskaźnik 11,63. Problem polega jednak na tym, że strata czterech punktów do Lecha przy siedmiu kolejkach do rozegrania wymaga idealnego sezonu końcowego, a to w przypadku podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego wydaje się mało realne, patrząc na ich ostatnie wyniki. Bukmacherzy wycenili kurs na mistrzostwo Zagłębia na 25,00, co właściwie zamyka dyskusję na temat realności tego scenariusza.
Kto zostanie mistrzem Polski? Oto aktualne szanse
- Lech Poznań może pozwolić sobie maksymalnie na jedną wpadkę – remis zamiast wygranej – i nadal sięgnąć po tytuł nawet przy kompletnym wysypie rywali. Sześć zwycięstw i jeden remis dałoby Lechowi 64 punkty, których Jagiellonia przy najlepszym możliwym wyniku (63 pkt) nie jest w stanie przebić.
- Jagiellonia Białystok musi wygrać wszystkie siedem spotkań i liczyć na to, że Lech straci co najmniej cztery punkty. Jedno potknięcie Białostoczan przy sprawnym Lechu kończy ich marzenia o tytule.
- Górnik Zabrze jest w identycznej sytuacji punktowej co Jagiellonia, ale ma nieco łatwiejszy terminarz. Zabrze również potrzebuje kompletu siedmiu zwycięstw i co najmniej czterech punktów straconych przez Lecha – a dodatkowo musi wygrać rywalizację z samą Jagiellonią o drugie miejsce.
