Piłkarski karnawał w Polsce wraca! Zaledwie kilka dni po finale mistrzostw świata, w weekend 24-27 lipca, rusza nowy sezon PKO BP Ekstraklasy. Inauguracyjny mecz zaplanowano na 24 lipca – Radomiak Radom podejmie na własnym stadionie beniaminka, Wieczystą Kraków. Bukmacher STS opublikował już swoje przedsezonowe kursy zarówno na tytuł mistrzowski, jak i na spadek, a te liczby potrafią sporo powiedzieć o tym, jak eksperci oceniają siłę poszczególnych drużyn jeszcze zanim padnie pierwszy gwizdek.
Lech Poznań – obrońca tytułu i zdecydowany faworyt
Nie ma tu żadnej niespodzianki. Lech Poznań broni mistrzowskiego tytułu i to właśnie „Kolejorz" otwiera stawkę jako zdecydowany faworyt do obrony korony – kurs 2.75 na zwycięstwo w lidze to najniższa wartość w całej tabeli, wyraźnie odstająca od reszty stawki. Poznaniacy w minionym sezonie pokazali, że dysponują najbardziej stabilnym i utytułowanym składem w kraju, a doświadczenie zdobyte przy poprzednim mistrzostwie powinno procentować także w rywalizacji o utrzymanie prymatu. To drużyna, która wchodzi w sezon z rolą murowanego numeru jeden – i bukmacherzy nie mają co do tego większych wątpliwości.
Warto jednak pamiętać, że obrona tytułu w Ekstraklasie od lat bywa trudniejsza niż jego zdobycie po raz pierwszy – presja, europejskie puchary obciążające kalendarz oraz naturalna chęć rywali do „ogrywania" mistrza potrafią namieszać w tabeli.
Widzew i Legia – najbliżsi rywale, ale z wyraźnym dystansem
Drugie miejsce w hierarchii faworytów zajmuje Widzew Łódź z kursem 5.00. Łodzianie od powrotu do elity systematycznie budują coraz mocniejszy zespół i coraz śmielej mówi się o nich jako o realnym kandydacie do czołowych lokat, choć na razie bez etykiety oczywistego faworyta.
Zaraz za Widzewem plasuje się Legia Warszawa z kursem 6.00. To zestawienie samo w sobie jest ciekawe – stołeczny klub, mimo swojej marki i historii, od kilku sezonów notorycznie nie potrafi domknąć sezonu na najwyższym podium. Kursy bukmacherskie zdają się jednak wierzyć w magię Marka Papszuna.
Raków, Górnik i Jagiellonia – szeroka grupa pościgowa
Kolejna grupa drużyn to zespoły, które w typowaniu ekspertów mieszczą się w gronie „może się udać, ale to musiałby być naprawdę udany sezon":
- Raków Częstochowa – kurs 9.00
- Górnik Zabrze – kurs 10.00
- Jagiellonia Białystok – kurs 15.00
Raków od lat jest wizytówką polskiej piłki w europejskich pucharach i regularnie miesza się do czołówki, więc kurs 9.00 nie powinien dziwić. Górnik Zabrze to z kolei wicemistrz Polski oraz zdobywca ostatniego Pucharu Polski. Co do Jagiellonii, sprawa jest prosta – ten klub rzadko kiedy na papierze prezentuje się dobrze, natomiast Adrian Siemieniec i tak potrafi stworzyć mocną ekipę.
Reszta stawki – marzenia o cudzie
Im dalej w tabeli kursów, tym bardziej odjeżdżają one od realnych szans na tytuł. Pogoń Szczecin (40.00) czy Wisła Kraków (60.00) to zespoły, które teoretycznie mogą namieszać, ale praktycznie liczą się w innej rywalizacji – o miejsca gwarantujące europejskie puchary. Z kolei drużyny takie jak Cracovia, Wieczysta Kraków czy Śląsk Wrocław, wycenione na kurs 100-150, są przez bukmachera traktowane jako outsiderzy w walce o złoto – ich zadaniem będzie przede wszystkim spokojne poukładanie sezonu, a nie pogoń za mistrzostwem.
Kto walczy o życie? Faworyci do spadku
Tabela spadkowa jest lustrzanym odbiciem tabeli mistrzowskiej i tutaj sytuacja jest równie klarowna. Zdecydowanym kandydatem do pożegnania się z ligą w ocenie bukmachera jest Wisła Płock – kurs zaledwie 2.00 na spadek to sygnał, że eksperci nie wróżą Płocczanom udanego sezonu – wydaje się, że spora w tym „zasługa” zamieszania związanego z odejściem Mariusza Misiury.
Tuż za płocką Wisłą plasują się Radomiak Radom i Zagłębie Lubin.
W bezpośrednim gronie zagrożonych znajdują się również:
- GKS Katowice – kurs 3.00
- Motor Lublin – kurs 3.00
- Piast Gliwice – kurs 3.25
- Śląsk Wrocław – kurs 3.75
Co ciekawe, Śląsk Wrocław, mimo świeżego powrotu do elity (klub wrócił do Ekstraklasy po roku nieobecności), jest wyceniany relatywnie nisko jako kandydat do spadku – to sugeruje, że bukmacher docenia potencjał zespołu mimo statusu beniaminka. Zaskakująca jest tu z pewnością obecność GKS-u Katowice. Podopieczni Rafała Góraka wywalczyli w ubiegłym sezonie miejsce w europejskich pucharach, natomiast teraz skazuje się ich na porażkę.
Ile można zarobić? Oto konkretne przykłady!
Typowanie mistrza czy spadkowicza to realna szansa na zysk. Zobaczmy, jak to wygląda na konkretnych przykładach przy stawce 100 złotych oraz z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce podatków:
- Scenariusz 1: Lech Poznań obroni tytuł (kurs 2.75) Od stawki 100 zł odprowadzany jest podatek 12%, czyli realnie w grze zostaje 88 zł. Przy kursie 2.75 potencjalna wygrana to 88 zł × 2.75 = 242 zł. Ponieważ wygrana nie przekracza progu 2280 zł, nie ma dodatkowego podatku – 242 zł to kwota do wypłaty.
- Scenariusz 2: Legia Warszawa mistrzem (kurs 6.00) Stawka 100 zł minus 12% podatku = 88 zł w grze. Przy kursie 6.00: 88 zł × 6.00 = 528 zł czystej wygranej, bez dodatkowego podatku.
- Scenariusz 3: Jagiellonia Białystok mistrzem (kurs 15.00) 88 zł × 15.00 = 1320 zł. Wciąż poniżej progu 2280 zł, więc cała kwota trafia do kieszeni gracza.
- Scenariusz 4: Wisła Kraków mistrzem (kurs 60.00) – tu robi się ciekawie 88 zł × 60.00 = 5280 zł brutto wygranej. Ponieważ kwota ta przekracza próg 2280 zł, nadwyżka (5280 zł – 2280 zł = 3000 zł) zostaje obłożona dodatkowym 10% podatkiem, czyli 300 zł. Ostateczna wygrana wynosi więc 5280 zł – 300 zł = 4980 zł. Wciąż imponujący wynik, ale warto mieć świadomość, że przy naprawdę wysokich kursach fiskus zabiera swoją część.
- Scenariusz 5: Wisła Płock spadnie z ligi (kurs 2.00) 88 zł × 2.00 = 176 zł – to właśnie ten przykład, o którym często mówi się jako o „bazowym" przeliczniku podatkowym w Polsce.
- Scenariusz 6: Lech Poznań spadnie z ligi (kurs 250.00) – czysta ciekawostka 88 zł × 250.00 = 22 000 zł brutto. Nadwyżka ponad 2280 zł to 19 720 zł, od której trzeba odprowadzić dodatkowe 10%, czyli 1972 zł. Finalna wygrana: 22 000 zł – 1972 zł = 20 028 zł. Oczywiście to czysto teoretyczne wyliczenie – szanse na taki scenariusz są bliskie zeru, ale dobrze pokazuje mechanikę podwójnego opodatkowania przy naprawdę wysokich kursach.
Przypominamy, że w portalu Sport1.pl można każdego dnia sprawdzać darmowe typy bukmacherskie i sprawdzać, na kogo stawiają eksperci w konkretnych pojedynkach.


