Barcelona odzyskała prowadzenie w tabeli La Liga po zwycięstwie nad Levante. Real Madryt niespodziewanie przegrał z Osasuną, co wywołało kolejny zwrot akcji w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
Real Madryt przeżył koszmarny wieczór w Pampelunie, przegrywając 1:2 z Osasuną. Zespół prowadzony przez Alvaro Arbeloę stracił kontrolę nad wyścigiem o tytuł zaledwie tydzień po jej odzyskaniu. Choć Vinicius Junior trafił do siatki po świetnym dograniu Federico Valverde, to gospodarze zadali decydujący cios. Raul Garcia w 90. minucie meczu pogrążył Królewskich, którzy mimo posiadania piłki nie potrafili sforsować defensywy rywali. Osasuna w pierwszej połowie oddała aż dziewięć strzałów, całkowicie dominując nad faworytem ze stolicy.
Wyścig o Ligę Mistrzów nabiera rumieńców dzięki postawie Villarrealu. Żółta Łódź Podwodna pokonała Valencię 2:1 i z dorobkiem 51 punktów zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Zespół odrobił straty jeszcze w pierwszej połowie, budując trzy punkty przewagi nad Atletico Madryt. Ekipa Diego Simeone również ma powody do zadowolenia, bo po zwycięstwie 4:2 nad Espanyolem przerwała serię trzech meczów bez wygranej. Dla gości sytuacja staje się dramatyczna, ponieważ Espanyol pozostaje bez zwycięstwa w całym 2026 roku.
Barcelona Hansiego Flicka pewnie wykorzystała potknięcie wielkiego rywala, rozbijając Levante 3:0. Katalończycy mają obecnie jeden punkt przewagi nad Realem Madryt i wydają się zapominać o niedawnych porażkach z Gironą oraz Atletico Madryt. Tymczasem w Vigo bohaterem został nieśmiertelny Iago Aspas. 38-letni napastnik wszedł z ławki w starciu z Mallorcą i dwoma trafieniami w końcówce zapewnił Celcie wygraną 2:0. Dzięki temu klub z Galicji wciąż liczy się w walce o awans do europejskich pucharów.
