Koszmar w Rzymie. Gwiazda Serie A nagle opuszcza klub i wraca do Anglii

Jarosław ZającJarosław Zając
4 marca 2026 22:46
Koszmar w Rzymie. Gwiazda Serie A nagle opuszcza klub i wraca do Anglii
Źródło: getfootballnewsitaly.com

To miał być przełomowy moment w karierze młodego napastnika, a skończyło się na sportowym dramacie. Evan Ferguson opuścił stolicę Włoch i wrócił do Brighton. Jego wypożyczenie do Romy zamieniło się w pasmo nieszczęść.

Irlandczyk zmaga się z nawracającymi problemami z kostką, które całkowicie wykluczyły go z gry. Corriere dello Sport informuje, że sytuacja jest krytyczna. Piłkarz udał się do Anglii na kolejną konsultację medyczną, ponieważ dotychczasowe próby rehabilitacji w Rzymie nie przyniosły żadnych efektów. Sztab medyczny Romy po długich rozmowach z zawodnikiem uznał, że dalsze leczenie we Włoszech nie ma sensu. Ferguson szukał już wcześniej pomocy u specjalistów, ale ból w stawie nie ustępuje.

Fatalne wieści dla kibiców Romy

Napastnik przychodził do Serie A z ogromnymi nadziejami, jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Zamiast strzelać gole, Ferguson spędza czas w gabinetach lekarskich. Jego sezon jest całkowicie rozbity przez powtarzające się urazy fizyczne. Powrót do macierzystego klubu ma pozwolić na głębszą ocenę stanu jego zdrowia. Obecnie nikt nie potrafi określić, kiedy zawodnik będzie zdolny do powrotu na boisko. Dostępność Irlandczyka w pozostałej części rozgrywek stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

Dla Romy to potężny cios, ponieważ klub liczył na skuteczność młodego snajpera w walce o ligowe punkty. Zamiast tego rzymianie zostali z problemem, którego nie potrafili rozwiązać na miejscu. Ferguson przechodzi przez najtrudniejszy okres w swojej dotychczasowej karierze. Każda kolejna wizyta u specjalisty potwierdza tylko, jak poważny jest to uraz. Piłkarz skupia się teraz wyłącznie na odzyskaniu sprawności w Brighton, podczas gdy jego przygoda w lidze włoskiej stoi na krawędzi upadku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!