Coco Gauff po raz kolejny żegna się z turniejem w Doha już po pierwszym meczu. Amerykańska tenisistka uległa Elisabetcie Cocciaretto 4:6, 2:6, przedłużając swoją czarną serię w Katarze.
Czwarta rozstawiona w turnieju Gauff nie potrafi wygrać meczu w Doha od 2023 roku. Tym razem pogromczynią światowej piątki okazała się Włoszka, która do drabinki głównej weszła jako lucky loser. Cocciaretto, zajmująca 57. miejsce w rankingu WTA, wcześniej nigdy nie urwała Amerykance nawet seta. Na korcie w Katarze dominowała jednak bezsprzecznie, przełamując serwis rywalki aż cztery razy. Dla Włoszki to dopiero trzecie w karierze zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki, co sama określiła mianem wielkiego zaszczytu.
Statystyki Gauff przerażają i pokazują skalę kryzysu dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. W całym spotkaniu Amerykanka posłała zaledwie 14 uderzeń kończących przy aż 39 niewymuszonych błędach. Większość pomyłek pochodziła z jej forhendu, który od dawna uchodzi za najsłabszy element gry 21-latki. Był to jej pierwszy występ od bolesnej porażki z Eliną Switoliną w Australian Open, ale na korcie nie było widać poprawy. Gauff spróbuje przełamać passę trzech porażek z rzędu na Bliskim Wschodzie podczas nadchodzącego turnieju w Dubaju.
Mimo kompromitującego wyniku w Katarze, Gauff paradoksalnie zanotuje awans w poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA. Wszystko przez pech Amandy Anisimovej, która jako obrończyni tytułu musiała skreczować w meczu z Karoliną Pliskovą. Anisimova straci aż 990 punktów rankingowych i spadnie na szóste miejsce. Dzięki temu Gauff przesunie się na czwartą lokatę i odzyska miano pierwszej rakiety Stanów Zjednoczonych. To jednak marne pocieszenie dla zawodniczki, która ostatni mecz w tej części świata wygrała dwa lata temu w Dubaju.
