Dyrektor sportowy FC Barcelony, Deco, oficjalnie potwierdził, że klub nie dokona już żadnych transferów przed zamknięciem letniego okna. Ta deklaracja kładzie kres wielotygodniowym spekulacjom na temat sprowadzenia nowego środkowego obrońcy oraz kolejnego napastnika, który miałby wzmocnić siłę ognia zespołu.
Podczas ostatniego wydarzenia publicznego Deco został zapytany bezpośrednio, czy Barcelona wciąż pracuje nad jakimikolwiek umowami w ostatnich godzinach rynku. Jak donosi Barca Blaugranes, były reprezentant Portugalii udzielił krótkiej, jednoznacznej odpowiedzi, wykluczając dalsze ruchy do klubu. Decyzja ta jest o tyle istotna, że w mediach regularnie pojawiały się nazwiska potencjalnych celów, takich jak Alessandro Bastoni, Gonçalo Inácio, Aymeric Laporte czy Castello Lukeba. Według zagranicznych doniesień, klub intensywnie monitorował rynek w poszukiwaniu defensora, jednak ostatecznie żadna z tych transakcji nie dojdzie do skutku przed deadline day.
Sytuacja kadrowa Barcelony przeszła tego lata prawdziwą rewolucję, a ostatnim głośnym wzmocnieniem był Gabriel Jesus z Arsenal FC. Oprócz Brazylijczyka do drużyny dołączyli Anthony Gordon, Karim Adeyemi, Jesse Bisiwu, Rodri, João Cancelo oraz Dominik Livaković. Klub rozważał pozyskanie Juliana Alvareza, co miało być odpowiedzią na odejście Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa. Ostatecznie Deco uznał jednak, że kadra jest kompletna, mimo że z Camp Nou pożegnali się także Marc-André ter Stegen, Ronald Araujo czy Marcus Rashford, któremu skończyło się wypożyczenie.
Najbardziej nietypowym ruchem lata pozostaje sytuacja João Cancelo, który po wygaśnięciu poprzedniego wypożyczenia trafił do Al-Hilal, by w tym samym oknie ponownie wrócić do Barcelony. Teraz, gdy stanowisko dyrektora sportowego jest już jasne, kibice muszą pogodzić się z brakiem nowego numeru dziewięć oraz dodatkowego stopera. Klub wejdzie w decydującą fazę sezonu z obecnym składem, a ewentualne wzmocnienia zostaną odłożone co najmniej do zimowego okna transferowego.
