VfB Stuttgart otrzymało we wtorek wieczorem potężną ofertę za swojego lidera, ale Bilal El Khannouss nie zamierza pakować walizek. Sky Germany informuje, że saudyjskie Al-Ittihad było gotowe zapłacić za 22-latka aż 40 milionów euro. Reprezentant Maroka błyskawicznie odrzucił tę propozycję, ponieważ na obecnym etapie kariery nie bierze pod uwagę przenosin do Saudi Pro League.
Determinacja zawodnika, by pozostać w Europie, idzie w parze z wysokimi oczekiwaniami finansowymi niemieckiego klubu. Stuttgart wycenia swojego gracza na co najmniej 65 milionów euro, co skutecznie odstraszyło między innymi Galatasaray. Wcześniej o pomocnika pytało Newcastle United, a sytuację monitorowały także Tottenham Hotspur, Everton oraz Crystal Palace. El Khannouss ma za sobą znakomity czas, w którym zdobył dziewięć bramek i zanotował dziewięć asyst w 44 występach, co po udanym występie na Mistrzostwach Świata 2026 wywindowało jego wartość rynkową.
Zatrzymanie Marokańczyka jest dla VfB Stuttgart sukcesem, zwłaszcza po stracie Chemy Andresa, który w ostatnim dniu okna transferowego przeniósł się do Brighton and Hove Albion. Klub z Bundesligi zrobił świetny interes, sprowadzając El Khannoussa z Leicester City w lipcu za zaledwie 15 milionów euro. Teraz jego wartość wzrosła kilkukrotnie, a postawa zawodnika pokazuje, że sportowe ambicje stawia wyżej niż astronomiczne zarobki w Azji.
Według zagranicznych doniesień Leicester City, jeszcze przed sprzedażą gracza do Niemiec, odrzucało kolejne, ulepszane oferty ze strony londyńskiego klubu. Ostatecznie to Stuttgart wygrał wyścig o podpis utalentowanego pomocnika, który teraz staje się fundamentem zespołu w Bundeslidze.
