Włodarze Górnika Zabrze dążą do radykalnej zmiany filozofii klubu, stawiając budowę nowoczesnej marki ponad kultywowanie historycznych sukcesów z ubiegłego wieku. Michał Siara wprost apeluje o porzucenie sentymentów, które jego zdaniem mogą ograniczać dzisiejszy potencjał sportowy zespołu.
W obozie 14-krotnego mistrza Polski dojrzewa przekonanie o konieczności przewietrzenia klubowej tożsamości. Choć Górnik Zabrze budował swoją wielkość w latach 60. i 70., a ostatnie złoto wywalczył w sezonie 1987/88, obecne władze sugerują, że nadmierne przywiązanie do przeszłości bywa irytujące.
Michał Siara w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą nie gryzł się w język, kwestionując zasadność śpiewania niektórych stadionowych pieśni.
„Irytuje mnie śpiewanie »zagraj jak za dawnych lat«. Mimo że piosenka jest fajna. Tak samo »14-krotny mistrz Polski«. Wszystko super, ale kiedy to było?” – pyta retorycznie Siara.
Według niego klub musi zdefiniować się na nowo, zamiast nieustannie oglądać się za siebie. Wskazuje on na ogromny dystans czasowy dzielący obecnych pracowników i kibiców od epoki sukcesów, zauważając z ironią:
„Ja wtedy nie żyłem, nikt w klubie poza Stasiem Oślizło tego nie pamięta”.
Postulat budowy nowej historii znajduje silne oparcie w aktualnych wynikach sportowych klubu. Górnik Zabrze w bieżącej kampanii 2025/2026 prezentuje się jako jedna z czołowych sił Ekstraklasy. Po 26 rozegranych spotkaniach Zabrzanie zajmują 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 39 punktów. Bilans 11 zwycięstw, 6 remisów i 9 porażek pozwala im realnie marzyć o powrocie na międzynarodową arenę.
