Przyszłość Daniego Carvajala w Realu Madryt stoi pod dużym znakiem zapytania. Kapitan Królewskich wciąż nie otrzymał propozycji nowego kontraktu, a jego obecna umowa wygasa już latem.
Sytuacja 34-letniego obrońcy staje się coraz trudniejsza, mimo że niedawno zażegnał konflikt z trenerem Alvaro Arbeloą. Kością niezgody była frustracja zawodnika brakiem minut na boisku, co szczególnie uwidoczniło się, gdy w meczu przeciwko Valencii w podstawowym składzie wyszedł młody David Jimenez. Real Madryt tradycyjnie oferuje weteranom jedynie roczne przedłużenia, jednak w przypadku Carvajala klub zwleka z jakimkolwiek ruchem. Wewnątrz organizacji pojawiają się głosy, że odejście legendy po zakończeniu obecnych rozgrywek jest już przesądzone.
Włodarze z Madrytu przygotowali już konkretny plan na obsadę prawej obrony w przyszłym sezonie. Pierwszym wyborem ma zostać Trent Alexander-Arnold, a jego zmiennikiem będzie promowany z Castilli David Jimenez. Młody defensor posiada kontrakt ważny do 2027 roku, ale klub zamierza wkrótce rozpocząć negocjacje w sprawie nowej umowy, aby na stałe włączyć go do pierwszej kadry. Taki scenariusz definitywnie zamyka drzwi przed Carvajalem, który choć wolałby zostać na Bernabeu, coraz mocniej obawia się braku propozycji.
Sam zawodnik nie zamierza czekać bezczynnie i przygotowuje alternatywne scenariusze na wypadek rozstania z Madrytem. Carvajal bierze pod uwagę przeprowadzkę do Major League Soccer lub na Bliski Wschód, gdzie mógłby ponownie zagrać ze swoim szwagrem. Podczas rehabilitacji odwiedził Joselu Mato w Katarze i wydaje się, że dołączenie do Al-Gharafa to obecnie najbardziej prawdopodobna opcja. Decyzja o przyszłości kapitana zapadnie wspólnie z klubem dopiero pod koniec sezonu, ale sygnały płynące z biur Realu nie napawają optymizmem.
